Wróciliśmy z powrotem do krainy wikingów.Troszkę o przyrodzie chciałbym napisać a i o kulturze turystów miejscowych.Tuż za granicami miast a nawet i w granicach tychże widać nieustającą walkę jaką toczyć tu trzeba ze złymi warunkami do życia.Dzika przyroda z trudem pozwala sobie wyrywać skrawki miejsca do zamieszkania.Nierzadko żeby dom zbudować najpierw trzeba saperów wezwać aby wyrąbać w skale miejsce pod fundamenty.Doliny o płaskim dnie są z reguły zajęte albo przez centra miast albo przez uprawne pola.Norwedzy uprawiają każdy skrawek pola dogodny do uprawy i skrzętnie zbierają wszystkie plony.Tu nic się nie marnuje.Może ze względu na ceny gotowych produktów?
Niestety nie są Norwedzy tak ekologiczni jak się wydaje co niektórym forumowiczom.I nie tylko centra miast,ale i skwery i pobocza dróg są dość mocno zaśmiecone- oczywiście jak na ilość samochodów i ludzi- Zdarza mi się niejednokrotnie widzieć kubek po kawie wypadający z samochodu.I proszę nie zwalać na emigrantów bo większość z nas bardziej przestrzega przepisów niż miejscowi.
Teraz o górach które cały czas pokazują kto tu rządzi naprawdę.Kilka lat temu zdarzyło się że w Ardal osunęła się część góry do fiordu.Efektem było małe tsunami i zniszczonych kilkanaście aut.Fala osiągnęła 17 m co jest dość sporym wynikiem.
CDN


Odpowiedz z cytatem