Jakbym Gorce widział, chyba nieźle skojarzyło ci się ze Skomielną![]()
Jakbym Gorce widział, chyba nieźle skojarzyło ci się ze Skomielną![]()
Pozdrav
Ale chyba Gorce 40 lat temu, też pamiętam takie taplające się w błocie kaczki oraz zaprzęg z wołów, w okolicach Harklowej.
Akurat szliśmy ze znajomymi Czechami (poznanymi w Małej Fatrze, chyba wrzesień 1977 lub 1978 ) i spotkaliśmy zaprzęg wołów w jarzmie, które ciągnęły drabiniasty wóz. Już wtedy u nas to był ewenement, a Czechom to dosłownie oczy wyszły z orbit, pierwszy raz w życiu coś takiego widzieli.
Relacja Buby jak zwykle miodzio :) Też mam wielka ochotę powędrować tamtymi górkami (trochę ich już liznęłam, na przełęczy Nimczicz), tylko okropnie nie chce mi się nosić na plecach namiotu.
Piękne są te krajobrazy pełne drewnianych chałup,, drewnianych płotów przypominających worynie i błotnistych lub pylistych dróg, tylko szkoda, że te najwyżej położone przysiółki wyludniają się.
Zwlaszcza z ta Skomielna sprzez 27 latWciaz mam ta wies w oczach jak z dmuchana piłeczka pluskam sie w potoku...Nie wiem jak wyglada teraz.. i chyba nie chce wiedziec...
Raz jeden w zyciu widzialam wozy ciagniete przez woły! W zeszlym roku w Gruzji, ale nie powiem dokladnie gdzie to bylo bo zlapany stop nas wywiozl zupelnie nie tam gdzie planowalismy a z mapa sie nic nie zgadzalo. Ale woły byly. Piszczalam żeby mnie na chwile wysadzil bo chce zrobic zdjecie ale kierowca patrzyl na mnie jakbym wolala ze chce zrobic zdjecie czegos rownie niespotykanego jak znak drogowy "uwaga niebezpieczny zakret". Wiec fotki sa tylko takie z auta
Gdzie jest ta przełecz? nie moge cos wypatrzyc na mapie?
Wiesz co, wedrujac mala grupa, dwie trzy osoby to by sie chyba dalo przejsc ta trase bez namiotu.. Po drodze bylo troche wiatek, podobnych do tej w ktorej spalismy ostatni nocleg. Pamietam sporo takich wiat przy przeleczy Szurdin, potem na poczatku wsi Foszki, w wiosce u podnoza grzbietu Hreben jak szlismy w strone Wipczyny (nie wiem czy ta wioska to Ryża czy Ripen) no i w Ploskiej. No i ta wspaniala bacowka na Ploska. Mijalismy tez szereg opuszczonych domow ktore nadawaly sie do zasiedlenia na jedna noc a przypuszczam ze i jakby zapytac miejscowych to by moze jakas stodole udostepnili. A jakby ktos zechcial wedrowac tam zima to mysle ze juz totalny luksus i co kilometr wolna bacowka!
Ostatnio edytowane przez buba ; 29-08-2013 o 13:22
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Bubo!! Zdjęcie drugie doskonałe...pojedynek zaprzęgu wołowego z merolem (fakt że nie najnowszy ale zawsze to merol)![]()
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)