Wipczyna zdaje sie byc duzo dalej niz nam sie wydawalo. Zdaje sie oddalac i chowac jak do niej idziemy. Jeszcze jeden grzbiecik, jeszcze jeden las i połonina.. I kolejna głeboka dolina miedzy nami ..















Mijamy hale z opuszczonymi bacowkami.











Docieramy wreszcie na własciwa połonine.



Mozna dostrzec stad nawet "pieczarki" tzn baze radarowa "Pamir" na Tomnatyku gdzie bylismy 3 lata temu! Marnie ją widac ale widac!



Tylko Wipczyny nie widac... Szukamy usilnie gdzie tym razem wies sie ukryła.