Ostatecznie odnajdujemy cerkiew..
No to jestesmy we wsi. Cerkiew zamknieta, przez okno mozna wypatrzec ikony, ksiegi, na ołtarzu jakis talerz jak do zupy.
Porzadny, calkiem nowy dach. Tabliczka
Wokól kilka krzyzy, niektore chyba nawet dosyc stare, kamienne porosniete porostem
Pod jeden krzyz jakos dziwnie powtykane male krzyzyki. I podkowa. Czy to tylko podpora zeby sie nie przewrocil czy ma jakis inny cel?
Ale wsi nie ma. Jest jedna bacowka, stadko krow, owiec i poldzikich koni. Dwa ujadajace burki. Jeden pasterz ktory na nasz widok chowa sie za drzewa. Dwie zruinowane bacowki. Wydeptana kopytami zagrodka. Rozwalone ploty.
I las. I morze gor.. Totalny bezmiar gor gdzie nie widac stad zadnej ludzkiej osady..
Cerkiew miala byc w centrum wsi. Wsi nie ma. Jest samotna cerkiew na zboczu, gdzies na koncu swiata. Robi wieksze wrazenie niz Łopienka i Bieliczna razem wziete.. Kto postawil tu cerkiew? Dla kogo? Bo raczej nie dla owiec i dzikiego pasterza.. Wiele ludnych okolicznych wsi nie ma cerkwi, jedynie jakas malutenka kapliczke.. Moze kiedys wies byla wieksza tylko wymarla? Ale jakos nie widac sladow wyludnionej wsi - tak jak np. w niedalekiej Saracie wszedzie staly wydmuszki opuszczonych domow, zarastajace trawa ruiny i sady.. Dlaczego ktos to miejsce znaczyl na mapach? Wieksza trzcionka niz mijane w poprzednie dni Tesnycka, Ryża, Rypen?
Fajne sa gory ktore widzimy przed soba. Porosle zwarta sciana lasu, pelne załomow i jarów. Wygladaj jak skora dinozaura gesto porosnieta futrem. Oj ciezko by tam isc na przelaj...
W tych warunkach ciekawa zaczyna byc opowiesc naszego kosiarza o popie i turystach w Wipczynie. Po co pop by tu siedzial jak wiernych brak? Choc stan cerkwi wskazuje ze msze tu czasem sa.. A moze Wipczyna stala sie turystycznym miejscem od kilku dni bo ciagle jacys turysci kreca sie w okolicy i o nia pytaja? Od przełeczy Szudrin az prawie po Putyłe ciagle kreca sie jacys z plecakami i rozpytuja o ta wies, podaja ją jakos cel swojej wedrowki. Znaczy popularne miejsce turystyczne..
(Juz po powrocie znajduje w internecie kilka informacji o Wipczynie:
Ze spisu w 2001 roku wynikało ze w Wypczynie mieszkalo wtedy 20 stałych mieszkancow. W 2012 roku byla juz tylko jedna stała mieszkanka pani Hanna- stareńka babuszka, której domku niestety nie znalezlismy.
http://www.active.lviv.ua/topic-t6170.html
http://www.active.lviv.ua/download/f...9174&mode=view
Idziemy grzbietem w strone Płoskiej. Na drodze dokonujemy niesamowitego odkrycia. Cala droga jest wyscielona jak dywanem zdechlymi mrowkami. Widac jakby cale ogromne mrowisko. Tylko sie nie roi jak zwykle tylko setki truchełek leza nieruchomo. Nigdy czegos takiego nie widzialam.
Moze ludzi z Wipczyny spotkal ten sam los???
Pogode ewidentnie szlag trafia. Horyzont niknie, powietrze staje sie jakby brudne, jak przesiane pyłem. W oddali słychac grzmoty. Udaje sie postawic namiot zanim dociera siąpiaca chmura i spowija gęsta mgla cala okolice.
![]()


Odpowiedz z cytatem