Zgasło... tak wiele teraz w moim życiu spraw odległych od Bieszczadów...zaglądam i martwi mnie ta cisza, brak ruchu, ni dymku, ni węgielka żarzącego się pod warstewką popiołu. Tak jakby fascynacja Zielonym Piekłem wyparowała... Jakoś w to nie wierzę... Może wreszcie ja zapalę swój ogieniek, może jakoś przełamię lenistwo wrodzone:P Mam paliwko niezłe, prosto stamtąd:)Zmn_Bukowiec_brzózki.jpg Tyle na razie dorzucę, cięte w znanym worku, baaardzo wysoka wartość opałowa:)