Przygasło trochę, to dorzucę drew...
w tym samym (prawie) czasie co Bertrand spakowałem manatki i zameldowałem się na starych śmieciach nad Osławą. Kilka, no kilkanaście minut potrzebowałem na jakie, takie zagospodarowanie się. Nareszcie u siebie. I pomyśleć, że tak już od 30 lat... Kliniczny przykład zarazy bieszczadzkiej. Na polu praktycznie sami znajomi. I to tacy od serca i od wielu lat. Przywitanie było serdeczne. Wieczorne ognisko zapowiadało się wspaniale.


Odpowiedz z cytatem