Bardzo miło mi się czytało; sentymentalne wspomnienia -pewnie miło się do nich wraca ale też miło innym je poczytać
Bardzo miło mi się czytało; sentymentalne wspomnienia -pewnie miło się do nich wraca ale też miło innym je poczytać
Niedaleko kwitło sobie jeszcze drzewo owocowe....
1-DSC_9751.jpg
… a po chwili zobaczyliśmy ten krzyż.....
1-DSC_9754 kopia kopia.jpg
Tu już trzeba było dobrze się napocić, aby zdjęcie jakieś zrobić.... ciemno zaczęło się robić powolutku.... iso w górę na maksa i lampą trzeba było doświetlać...
1-DSC_9755.jpg
Potem naszym oczom ukazała się gustowna wiata, gdzie na moment zasiedliśmy....
1-DSC_9756 kopia kopia.jpg
… ale musieliśmy się udać w to miejsce, bo za parę minut już ciężko by było bez statywu wykonać zdjęcia....
1-DSC_9757 kopia kopia.jpg
tutaj szybko popstrykaliśmy co bardziej świetlne miejsca i mogliśmy spokojnie pochodzić i pozwiedzać...
1-DSC_9758-001 kopia kopia.jpg1-DSC_9760 kopia kopia.jpg
Wracaliśmy zmoknięci do szpiku kości, a do hoteliku dotarliśmy tak nie całkiem w jasności. Po drodze jeszcze widzieliśmy wystrzeloną racę świetlną za Sanem. Nie wiem co to miało być, ale po drugiej stronie dzieją się czasami dziwne rzeczy. Nasz sąsiad co to czeka na pogodę, popatrzył na nas... no może nie z politowaniem... ani nie ze zdziwieniem... a z czymś pośrednim w oczach.
Nie zostało nic innego tylko wyciągnąć artykuły pierwszej potrzeby na stół.....
1-DSC_9763 kopia.jpg
Potem ruszyliśmy dalej na wschód napychając brzuchy w Smereku, a kiedy po posiłku wyszliśmy zapalić. przed nami roztoczył się zielony widok z niewidocznym już trzecim planem....
1-DSC_9717 kopia kopia.jpg
Zatrzymaliśmy się też w UG, żeby tak po prostu rzucić okiem i sprawdzić co też się zmieniło, a kiedy skręciliśmy ze Stuposian w kierunku Mucznego zaczęło już lekko siąpić. Żubry jak to zwierzęta domowe, a nawet pokojowe... odpoczywały sobie pod dachem i nie miały zamiaru się pokazać.... tak więc najbliżej można było je zobaczyć w sklepie w Mucznem.
Dojechaliśmy do Tarnawy, gdzie za pomocą dzwonka oderwaliśmy Gospodarza od jego prac i po przywitaniu i krótkiej rozmowie udaliśmy się na miejsce stałej dyslokacji. W całym hoteliku byliśmy tylko we dwóch, a po przeciwnej stronie mieliśmy sąsiada, który czekał na lepszą pogodę, by wyruszyć dalej. Mżyło sobie tak średnio na jeża, konie były jeszcze w Wołosatem i tylko relikt przeszłości niczym punkt orientacyjny tkwił na swoim miejscu....
1-DSC_9887 kopia.jpg
Zbliżały się godziny około wieczorne, więc poszliśmy nad potok Roztoki sprawdzić stan wody....bo okropne niby kataklizmy miały nadejść....
1-DSC_9723 kopia kopia.jpg
Stan wody raczej średniawy z naciskiem na kiepski. Po tym jak wszyscy w radio i w Tarnawie trąbili, że jutro to dopiero się zacznie... postanowiliśmy pomimo późnawej już pory ruszyć......
1-DSC_9719 kopia kopia.jpg
Jak już podjęliśmy taką decyzję... zaczęło wreszcie mocniej padać....
1-DSC_9726 kopia kopia.jpg
No to ruszyliśmy asfalicikiem, bo tak też można, choć nie jest to wprawdzie pętla bieszczadzka..... w stronę tej najważniejszej rzeki w Bieszczadach....
1-DSC_9736 kopia.jpg
… a przy słupie granicznym mogłem radośnie i dumnie choć raz zapozować... bo jak to zwykle bywa, gdy się robi zdjęcia to prawie nigdy się na nich nie jest....ale się udało...
1-DSC_9731 kopia kopia.jpg
Padało coraz mocniej, a my zadowoleni rozglądaliśmy się w kółko i sobie niespiesznie szliśmy.....
1-DSC_9738.jpg
Coś tam jeszcze z uwagi na pogodę było widać, lecz dalszy obraz się wyraźnie zacierał...
1-DSC_9746.jpg
Podążając betonką ni więcej, ni mniej w tym miejscu byliśmy już zupełnie mokrzy.... każdy w innych miejscach.... Ridol miał dobrą deszczówkę, więc plecy miał suche, a ja nogi bo obute w gumowce były.... a miejsce to jedno z bardziej charakternych w tej wycieczce....
1-DSC_9750-001.jpg
przemolla;W całym hoteliku byliśmy tylko we dwóch, a po przeciwnej stronie mieliśmy sąsiada, który czekał na lepszą pogodę, by wyruszyć dalej.
A potwierdzam, po doniesieniach medialnych postanowiłem " zahibernować"![]()
Pozdrawiam
Mundek
Przemolla drogi - czy Ty aby przy nadziei nie jesteś i na nagrodę Rockefelera się nie czaisz- zaiste dziwne połączenia smakowe na zdjęciu odkryłem.Jeszcze czekolady brakuje![]()
.... no.... cieszę się... na wieści od sąsiada...
Ranek był taki jaki powinien być w ten dzień … czyli deszczowy i to tak porządnie deszczowy. Do południa mieliśmy jeszcze jakąś nadzieję, że może ci meteorolodzy się pomylili... ale wychodziło na to, że raczej nie....
1-DSC_9788 kopia.jpg
W nadziei, że gdzieś troszkę dalej od Tarnawy mniej pada.... podjechaliśmy do Bukowca.
Po drodze minęliśmy obejście bodajże pana Władka....
1-DSC_9777 kopia.jpg
… i tylko konie, którymi się opiekował pasły się na łące lekceważąc aurę...
1-DSC_9780 kopia.jpg
Dojechaliśmy na miejsce i muszę napisać, że troszeczkę się tam zmieniło od czsu kiedy tam ostatnio byłem....
…. rzut oka w jedną....
1-DSC_9768 kopia.jpg
… i w drugą stronę...
1-DSC_9769 kopia.jpg
Cicho jak makiem zasiał... ani żywej duszy. Nawet w lesie nikt nie pracował...
1-DSC_9775 kopia.jpg
… jako, że nie chciało i tu się przejaśnić... udaliśmy się na konsumpcję...specjalnie dla Diabła bez zakąski... żeby o nadziei nic nie było...
1-DSC_9784-001 kopia.jpg
Po pewnym czasie przyjechała wycieczka szkolna z Rzeszowa, a w hoteliku napalono i mogliśmy wysuszyć mokre ciuchy z dnia poprzedniego. Nagle przestało padać, więc pogalopowaliśmy nad potok, który toczył swoje błotniste wody...
1-DSC_9805 kopia.jpg
…. a żaden kamień z niego już nie wystawał...
1-DSC_9810 kopia.jpg
Nasz entuzjazm nie trwał długo, bo po chwili musieliśmy uciekać pod dach. Wieczorem byliśmy umówieni na pogawędkę w tym lokalu...
1-DSC_9791 kopia.jpg
…. ze spotkania dotarliśmy chyba bezpiecznie, bo rano obudziliśmy się w łóżkach.......
Przebudzenie było z kołowatą głową i suchością w ustach, więc po śniadaniu ruszyliśmy w kierunku Tarnawy Wyżnej, co by głowy przewietrzały. Przesuwaliśmy się to bliżej granicy....
1-DSC_9827.jpg
… to dalej, podziwiając meandrujące koryto Sanu wypełnione jeszcze prawie po wręby...
1-DSC_9829 kopia.jpg
… rzucając wzrokiem co chwilę w przeciwnym kierunku, gdzie nawet zaczęły się ukazywać jakieś widoki....
1-DSC_9847 kopia.jpg
… a na największej drodze worka pojawiały się nieśmiało promienie słońca....
1-DSC_9839 kopia.jpg
Kiedy pojawiliśmy się na torfowisku mój przyjaciel podróży stwierdził, że nie po to tyle szedł, aby tą ścieżką drewnianą od początku do końca nie przejść... i tyle go było widać....
1-DSC_9854 kopia.jpg
Zrobiłem, więc krótki spacerek po deskach, a że już po nich wcześniej chodziłem to sobie odpuściłem i poobserwowałem takiego smoka....
1-DSC_9868 kopia.jpg
Potem powoli udałem się na suchszy teren i zaległem wygrzewając się, bo słonko nawet przyjemnie się pokazywało, a chmury powędrowały wyżej odsłaniając więcej obrazu....
1-DSC_9869_fhdr kopia kopia.jpg
Nagle usłyszałem warkot silnika i pojawił się autobus z wesołą wycieczką szkolną, która ruszyła tą ścieżką....
1-DSC_9873 kopia.jpg
Jako, że ruch nastał zaczęliśmy powoli wracać po drodze obserwując “bobrowisko”.....
1-DSC_9876 kopia.jpg
Jeszcze rzut okiem na ten krzyż...
1-DSC_9881 kopia.jpg
… i mogliśmy się udać na posiłek, po którym dmuchnąłem w pewne urządzenie …. a po stwierdzeniu, że wszystko jest w normie nie zostało nic tylko pożegnać się z Gospodarzem i przemieścić się dalej....
Przyjechaliśmy do Sękowca. Miejsce w którym byliśmy niosło pozytywną energię... a to chyba za sprawą ludzi...Było piątkowe popołudnie tak inne od deszczowych dni w Tarnawie. Ostatni raz na zboczach Otrytu byłem chyba jakieś dwadzieścia cztery lata temu... nie licząc przejazdów do Zatwarnicy... Udaliśmy się do sklepu w Chmielu uzupełnić braki w jedzeniu i piciu. Przy okazji odwiedziliśmy najbardziej obfotografowaną przeze mnie cerkiew w Bieszczadach... ale co tam..... zamieszczę kolejne jej zdjęcie...
1-DSC_9892_fhdr kopia kopia.jpg
Dzień kończył się nieubłagalnie, więc korzystając z resztek dnia udaliśmy się stokówką w stronę zachodnią, gdzie napotkaliśmy człowieka odtykającegp przepusty przy drogach po ulewach. W zasadzie odpoczywał już po skończonej pracy, więc sympatycznie sobie pogawędziliśmy kontemplując przy okazji wieczorne widoki, bo miejsce do tego nastrajało...
1-DSC_9904 kopia.jpg
… kierując wzrok w stronę bardziej wschodnią....
1-DSC_9912 kopia.jpg
… później zachodnią...
1-DSC_9916 kopia.jpg
… a po jakimś czasie znowu południową....
1-DSC_9902 kopia.jpg
…. by po dłuższym czasie odnaleźć widok kończącego się dnia...
1-DSC_9925 kopia kopia.jpg
… i oddalić się z tego malowniczego miejsca, którego żadna fotografia nie przywoła...
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)