Pokaż wyniki od 1 do 10 z 121

Wątek: Jak postrzegam te góry i ludzi, po nich chodzących i w nich mieszkających...

Widok wątkowy

  1. #3
    Szkutawy
    Guest

    Domyślnie Odp: Jak postrzegam te góry i ludzi, po nich chodzących i w nich mieszkających...

    Moja wędrówka po Bieszczadach rozpoczęła się około siedmiuset kilometrów od nich w niewielkim mieście na drugim krańcu Polski.Stan wojenny był już zawieszony, a w lipcu nastąpiło zniesienie.Młodzież po podwórkach skupiała się wokół trzepaków i tam głównie toczyło się życie towarzyskie gdzie przekazywało się różne historie z rejonu, lub odleglejszych części kraju. Odbywało się to z gęby do gęby, czyli pocztą pantoflową, bo wolność prasy i innych mediów nie była raczej ich domeną. Przemycane były pewne informacje najczęściej przy okazji biografii na przykład w piśmie „Non Stop” , czy „Literatura”, radiowej „Trójce”.Jako że „hipisowało” się już ze dwa lata część wiedzy pochodziła od starszych „mentorów”. Wtedy pierwszy raz usłyszałem o „chacie socjologa” i o ludziach, którzy rzucili swoje dotychczasowe życie, przenosząc się nie tylko w Bieszczady,ale też w Kotlinę Kłodzką, czy inne odludne miejsca mieszkając w opuszczonych, lub własnoręcznie zbudowanych chatach, buntując się i walcząc w ten sposób z obecnym systemem, a już najpewniej uciekając od niego, tworząc swoją inną piramidę wartości opartą na uwolnieniu. Każdy z nich, co potem zauważyłem, inaczej postrzegał to uwolnienie, no i powody też miał diametralnie często różne. Dużo o tym myślałem...Zastanawiałem się co w tym miejscu takiego jest. Wraz z przyjaciółmi chłonęliśmy wszystkie informacje, opowieści i dojrzewała w nas chęć wyjazdu w Bieszczady. Chcieliśmy to wszystko zobaczyć, dotknąć,powąchać...Mieliśmy wtedy kapelę, która grała w klimatach folkowo-bluesowo-rockowych i to co wcześniej napisałem miało wpływ na naszą muzykę, teksty. Wielu osobom się to podobało, a my postanowiliśmy sprawdzić jak wyglądają rzeczy o których śpiewaliśmy, a które znaliśmy częściowo z autopsji.Wszystko to razem wzięte spowodowało, że ze Skrzypem (perkusistą naszego zespołu) postanowiliśmy wybrać się w Bieszczady. Skrzypu był osobą ciekawą wszystkiego co inne. Lubił folklor pełną gębą, cokolwiek by nim było i co by to pojęcie oznaczało, a kiedy się do czegoś zapalił dążył do przodu zarażając innych swoim optymizmem. Kolejnym uczestnikiem naszej wakacyjnej wyprawy był Odys. Melancholijny romantyk, piszący wiersze, który był zafascynowany muzyką elektroniczną, grupą Osjan, planetami, gwiazdami ... i pracą pod ziemią w kopalni. Nie jeden raz, gdy zaczął opowiadać o kopalni to ciężko go było zatrzymać, a robił to w taki sposób jakby czytał swój wiersz, albo dryfował w stanie nieważkości na orbicie okołoziemskiej. Następny to Ridol,mój przyjaciel praktycznie od kołyski. Fan muzyki rockowej od King Crimson po WC. Trochę zwariowany, wesoły kolejarz, bardzo dobrze i szybko nawiązujący kontakt z ludźmi. Moja osoba to natomiast raczej mało gadatliwy typ pochłonięty muzyką, a wszystko co na drodze - idee, przyjaźnie, szczęścia i nieszczęścia służyły jej.. Skład był więc dobrany,decyzja podjęta i nastąpiły krótkie przygotowania z bardzo mizernymi zasobami finansowymi. Były to czasy peerelowskie i na ogół żyło się biednie, a zniżki na pociągi były, to tym problemem nie zaprzątaliśmy sobie głowy. Wtedy brak gotówki nic nie znaczył.... no chyba, że się chciało zapalić, albo wypić piwo, czy wino. Żyliśmy tym wyjazdem. Potem pojawiła się Baśka - kumpela, która kontestowała z nami pod domem kultury, lub innymi miejscami, gdzie spotykała się ówczesna młodzież. Oznajmiła nam, że chciałaby pojechać z nami, a że miała piętnaście lat udaliśmy się do jej rodziców, którym już wcześniej to oznajmiła i przysięgaliśmy, że będziemy się nią opiekować jak siostrą, nie dając jej zrobić krzywdy. Dziś się trochę dziwię z perspektywy rodzica, że poszło wszystko tak gładko i bezproblemowo, ale wtedy jakoś to uznałem za rzecz normalną. Było już nas pięcioro i tak pozostało.
    Ostatnio edytowane przez Szkutawy ; 10-09-2013 o 16:37

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Stanisław Kłos - Krajobrazy nieistniejących wsi
    Przez Misieg w dziale Bibliografia Bieszczadów
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 22-03-2011, 21:06
  2. Zwierzęta i co po nich zostaje
    Przez Barnaba w dziale Fauna i flora Bieszczadów
    Odpowiedzi: 33
    Ostatni post / autor: 24-03-2008, 19:04
  3. Rada dla szukających chatek...
    Przez Jabol w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 18-07-2005, 23:19
  4. do wszystkich czatujących...
    Przez KASZKA w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 06-10-2003, 17:10
  5. wierszyk dla wyjeżdżających w góry
    Przez Szaszka w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 14
    Ostatni post / autor: 19-06-2002, 21:58

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •