Pokaż wyniki od 1 do 10 z 121

Wątek: Jak postrzegam te góry i ludzi, po nich chodzących i w nich mieszkających...

Mieszany widok

  1. #1
    Szkutawy
    Guest

    Domyślnie Odp: Jak postrzegam te góry i ludzi, po nich chodzących i w nich mieszkających...

    Było już po południu. Patrzymy, a tu turystów nie tak mało. Jeden autobus gdzieś jedzie – zawalony ludźmi, a więc sprawdzamy o której nasz do Ustrzyk Górnych. Ustawiamy się grzecznie, a tu widać, że czeka już na niego około dwudziestu osobników. W czasie oczekiwania jeszcze dobiło sporo. Kiedy podjechał to wystarczyło stanąć w środku tłumu i ludzie człowieka sami wnieśli do autobusu. Pan kierowca to był Pan pełną gębą. Coś tam żartował, coś tam pokrzykiwał, żeby włazić i się upychać. Było widać, że on tu rządzi. Patrzę, a on raz sprzedaje i dziurkuje tym swoim urządzeniem bilet, a raz nie sprzedaje. Pyta tylko dokąd. Skrzypu wszedł, Baśka też. Po chwili widzę Odysa na stopniach. Miejsca mało, ale wszedł Ridol, jakiś grubas ( z całym szacunkiem dla osób okrągłych, ale nie chamskich) się wepchał, ja na dobitkę i na schodach stanął jakiś. kumpel Pana – pana kierowcy. Pan krzyknął – Wiesiek zamykaj drzwi i ruszamy. Mówię Panu, żeby bilet do Górnych sprzedał, a ten wziął pieniądze i mówi, że kontroli nie będzie, a jak by co to szybko mi da. Ciekawe jak by dał te bilety czwartej części pasażerów.... Ten Wiesiek coś mu tam przy biletach pomagał. Może to był konduktor... Tak to sobie chłopaki dorabiali. Teraz to by pewnie się nie odważył. Zaraz by go w jakiejś gazecie opisali, a może nawet w TVNie pokazali, albo innym „dlaczego ja”. Jedną ręką oparłem się o przednią szybę, bo spocony grubas brzuchem na plecy napierał, a drugą chwyciłem tej poręczy przed. pierwszym rzędem siedzeń, co by na Wieśka nie polecieć. Gdyby to była jakaś ładna dziewczyna to jeszcze człowiek by się ucieszył, a ten nie dość, że się wepchał na chama to jeszcze od tyłu atakuje. Pan ruszył i rozpędzał się. Teraz już wszyscy wiedzieli kto tu rządzi. Zakręty pokonywał niczym Kubica, a raczej w tamtych czasach Zasada. Grubas napierał jeszcze kolanem na gitarę, którą musiałem ewakuować do ludzi siedzących. Pan dwa przystanki minął trąbiąc czekającym ludziom i już wszyscy nawet poza autobusem wiedzieli, że to Pan. Później się zatrzymywał, by ludzie wysiadali i wsiadali, a każda ta operacja była karkołomna i okraszona pokrzykiwaniami naszego super szofera – dalej, dalej, upychać się. Jakoś szczęśliwie dojechaliśmy na miejsce pojazdem, który był trochę luźniejszy. Wzięliśmy swój ekwipunek i przemieściliśmy się pod sklep, gdzie usiedliśmy na plecakach i zapaliliśmy po papierosie. To było działanie czysto terapeutyczne, aby wyzbyć się tej Pańskiej podróżnej traumy.
    Ostatnio edytowane przez Szkutawy ; 18-09-2013 o 06:05

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Stanisław Kłos - Krajobrazy nieistniejących wsi
    Przez Misieg w dziale Bibliografia Bieszczadów
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 22-03-2011, 21:06
  2. Zwierzęta i co po nich zostaje
    Przez Barnaba w dziale Fauna i flora Bieszczadów
    Odpowiedzi: 33
    Ostatni post / autor: 24-03-2008, 19:04
  3. Rada dla szukających chatek...
    Przez Jabol w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 18-07-2005, 23:19
  4. do wszystkich czatujących...
    Przez KASZKA w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 06-10-2003, 17:10
  5. wierszyk dla wyjeżdżających w góry
    Przez Szaszka w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 14
    Ostatni post / autor: 19-06-2002, 21:58

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •