Pokaż wyniki od 1 do 10 z 121

Wątek: Jak postrzegam te góry i ludzi, po nich chodzących i w nich mieszkających...

Widok wątkowy

  1. #11
    Szkutawy
    Guest

    Domyślnie Odp: Jak postrzegam te góry i ludzi, po nich chodzących i w nich mieszkających...

    .... no to piszę, ale czy pięknie, czy też smętnie.... tego nie wiem..... a dzień dzisiaj najlepszy nie był i humor raczej taki nie bardzo dobry, ale tak to już jest jak ktoś na Twoim garbie chce się ślizgnąć i jeszcze od tyłu w d..ę podszczypuje....więc ciągnę te smarkociny dalej, w nadziei, że następnym razem, kiedy się powróci z Bieszczadów... będzie weselej.......

    Nie wiedząc co ze sobą począć postanowiłem sprawdzić co tam u Skrzypa. Kiedy szedłem do niego napotykałem znajomych, którzy pytali jak było i co słychać, ale jakoś zbyt rozmowny nie byłem i po zdawkowych odpowiedziach, że fajnie... ruszałem dalej. Skrzypu otworzył drzwi, a kiedy wszedłem, odpalił gramofon z The Eagles. Tą płytę na której jest Desperado. Pierwszy raz ją wtedy słyszałem i była całkiem odmienna od muzyki, która rozbrzmiewała w mojej głowie, ale wtedy po raz pierwszy od powrotu zobaczyłem dosyć wyraźnie te jodły, buki, olsze, potoki, połoniny i ludzi, których tam spotkaliśmy. Była prosta... melodyjna.. trochę nostalgiczna , opowiadająca coś co mogłem sobie wyobrazić i w sposób taki jak mi się tylko podobało.
    Rozłożyliśmy później sfatygowaną mapę i oglądaliśmy. Chyba bardzo chcieliśmy się tam znowu znaleść. Mimowolnie... tak od niechcenia... na początku nieśmiało... a później z co raz większym zapałem zaczęliśmy planować swój kolejny wyjazd w Bieszczady. Wyjazd który był bardzo odległy, ale jakże realny i namacalny. Już go wtedy dotykałem i smakowałem.... jeden dzień po powrocie.
    Po kilku dniach nie mogąc już wytrzymać pojechałem w Karkonosze. Wieczorem sobie wymyśliłem, a nad ranem siedziałem w pociągu pomykającym do Jeleniej Góry. Jako, że fundusze były bardziej niż mizerne musiałem wracać wieczorem, bo na nocleg nawet ten na glebie w schronisku nie było mnie stać. Trzeba było wymyślić trasę jednodniową, a treściwą i w miarę odludną. Ciężki orzech do zgryzienia latem, kiedy to wielu turystów podążało wszelkimi możliwymi szlakami. Dziś w takiej sytuacji wybieram Sokoliki, Góry Krucze lub Rudawy Janowickie ( od kilku lat i tam jest tłoczno), ale wtedy dla człeka nie zmotoryzowanego to była spora wyprawa. Padło na Kocioł Łomniczki. Strzał był w dziesiątkę, bo po pociągu, autobusie i szybkiej przebieżce do schroniska Pod Łomniczką mym kaprawym oczętom ukazał się widok kotła do którego wlewały się chmury gonione wiatrem z nad Równi pod Śnieżką. Ludzi było mało. Ruszyłem mozolnie w coraz bardziej stromą ścieżkę, a kiedy wychyliłem swoją głowę i spojrzałem na Równię to wtedy zobaczyłem ile ludzi może być w górach. Przypominało to trochę tatrzańskie szlaki. Szybko przegalopowałem to ludne miejsce by znaleźć się w Dolinie Sowiej, a tam było już o niebo spokojniej. Siadam... odpoczywam I zastanawiam się czy aby na pewno tu chciałem się znaleźć. Byłem w górach... pięknych górach, ale czy o to mi szło? Boże... czemu jestem tak daleko... czemu wciąż dzielą mnie setki kilometrów od miejsca, które pragnę teraz zobaczyć...a może tylko... tak po prostu w nim być....miejscu naznaczonym magią... niewiadomą... a może wolnością. Nie wiem z czego wynikającą... może tylko z odległości... Może to co dalekie i wciąż nie doścignione jest dlatego takie piękne... Może właśnie dążenie ma największy sens...
    Czas zaczynał płynąć swoim zmiennym tokiem. Szkoła, czyli miganie się od wojska, jakieś tam różne granie, przyjaciele, dziewczyny i zimowe wyjazdy w Karkonosze, a między tym wszystkim mapa Bieszczadów ta w głowie i ta na stole, a na niej zapisane wszystkie drogi, szlaki, potoki, miejscowości, góry i doliny, które chciałoby się zobaczyć. We wszystkich nazwach tkwiło coś więcej niż na mapie....wspomnienia i tęsknoty... zaostrzające koloryt...chyba pastelowy....
    Ostatnio edytowane przez Szkutawy ; 10-05-2014 o 22:37

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Stanisław Kłos - Krajobrazy nieistniejących wsi
    Przez Misieg w dziale Bibliografia Bieszczadów
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 22-03-2011, 21:06
  2. Zwierzęta i co po nich zostaje
    Przez Barnaba w dziale Fauna i flora Bieszczadów
    Odpowiedzi: 33
    Ostatni post / autor: 24-03-2008, 19:04
  3. Rada dla szukających chatek...
    Przez Jabol w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 18-07-2005, 23:19
  4. do wszystkich czatujących...
    Przez KASZKA w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 06-10-2003, 17:10
  5. wierszyk dla wyjeżdżających w góry
    Przez Szaszka w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 14
    Ostatni post / autor: 19-06-2002, 21:58

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •