Potem ruszyliśmy dalej na wschód napychając brzuchy w Smereku, a kiedy po posiłku wyszliśmy zapalić. przed nami roztoczył się zielony widok z niewidocznym już trzecim planem....
1-DSC_9717 kopia kopia.jpg
Zatrzymaliśmy się też w UG, żeby tak po prostu rzucić okiem i sprawdzić co też się zmieniło, a kiedy skręciliśmy ze Stuposian w kierunku Mucznego zaczęło już lekko siąpić. Żubry jak to zwierzęta domowe, a nawet pokojowe... odpoczywały sobie pod dachem i nie miały zamiaru się pokazać.... tak więc najbliżej można było je zobaczyć w sklepie w Mucznem.
Dojechaliśmy do Tarnawy, gdzie za pomocą dzwonka oderwaliśmy Gospodarza od jego prac i po przywitaniu i krótkiej rozmowie udaliśmy się na miejsce stałej dyslokacji. W całym hoteliku byliśmy tylko we dwóch, a po przeciwnej stronie mieliśmy sąsiada, który czekał na lepszą pogodę, by wyruszyć dalej. Mżyło sobie tak średnio na jeża, konie były jeszcze w Wołosatem i tylko relikt przeszłości niczym punkt orientacyjny tkwił na swoim miejscu....
1-DSC_9887 kopia.jpg
Zbliżały się godziny około wieczorne, więc poszliśmy nad potok Roztoki sprawdzić stan wody....bo okropne niby kataklizmy miały nadejść....
1-DSC_9723 kopia kopia.jpg
Stan wody raczej średniawy z naciskiem na kiepski. Po tym jak wszyscy w radio i w Tarnawie trąbili, że jutro to dopiero się zacznie... postanowiliśmy pomimo późnawej już pory ruszyć......
1-DSC_9719 kopia kopia.jpg
Jak już podjęliśmy taką decyzję... zaczęło wreszcie mocniej padać....
1-DSC_9726 kopia kopia.jpg
No to ruszyliśmy asfalicikiem, bo tak też można, choć nie jest to wprawdzie pętla bieszczadzka..... w stronę tej najważniejszej rzeki w Bieszczadach....
1-DSC_9736 kopia.jpg
… a przy słupie granicznym mogłem radośnie i dumnie choć raz zapozować... bo jak to zwykle bywa, gdy się robi zdjęcia to prawie nigdy się na nich nie jest....ale się udało...
1-DSC_9731 kopia kopia.jpg
Padało coraz mocniej, a my zadowoleni rozglądaliśmy się w kółko i sobie niespiesznie szliśmy.....
1-DSC_9738.jpg
Coś tam jeszcze z uwagi na pogodę było widać, lecz dalszy obraz się wyraźnie zacierał...
1-DSC_9746.jpg
Podążając betonką ni więcej, ni mniej w tym miejscu byliśmy już zupełnie mokrzy.... każdy w innych miejscach.... Ridol miał dobrą deszczówkę, więc plecy miał suche, a ja nogi bo obute w gumowce były.... a miejsce to jedno z bardziej charakternych w tej wycieczce....
1-DSC_9750-001.jpg