My natomiast widzieliśmy tylko jeden rozbawiony pojazd na miejscowych blachach, który zaparkował w okolicy cerkwii, a liczna gromadka oddaliła się na okoliczne wzgórza z reklamówkami.... chyba na grzyby przyjechali. Pora nie za wczesna , a tu ludzi nie ma... Trochę zdziwiony tym faktem, ale nie zasmucony zajrzałem wraz z mym kompanem do wnętrza świątyni...

1-DSC_9991 kopia.jpg

... i w przybliżeniu obejrzeliśmy obraz Matki Boskiej....
1-DSC_9992 kopia.jpg

Później jeszcze rzut oka w stronę dróg przypominających bez mała drogę, która biegła ileś tam lat temu w kierunku cerkwi... ile to już nie pamiętam...
1-DSC_9996 kopia.jpg

No i trzeba wracać niestety...oglądając hydrozagadki... no i ludzi którzy w stronę cerkwii zaczęli się przemieszczać na nogach, samochodach i rowerach.... Czy to źle?....
1-DSC_9997 kopia.jpg

Zatrzymaliśmy się jeszcze przy wypale, bo kumpel chciał zgłębić technologię produkcji....
1-DSC_9999 kopia.jpg

… i udaliśmy się w kierunku Cisnej, gdzie mijając lokum człowieka co daje dobre słowo poszliśmy bez dreszczyka emocji coś przekąsić.... do lokalu po lewej stronie Siekierki. Po chwili zajechał autobus niemieckich turystów , którzy rzucili się do robienia zdjęć i swoim gardłowym, gromkim językiem na pewien czas zachwiali spokój majowego południa (idą na wschód ?).... ale czy to źle?…. nie wiem..... na pewno inaczej..... My się z nimi tylko minęliśmy....