Następny dzień co to jak mnogość w życiu się toczy..... Co niby w tym samym kieracie zatacza swoje koła podobne, a jednak inny jest od poprzedniego, który teraz się już staje znamieniem tęsknoty i żalu, bo przecież jeszcze jedną noc będzie można spędzić i odjechać ranem... na dwa miesiące z okładem ...oddalając się.... i myśląc i czekając na kolejny podmuch co żagle wypcha.... po prostu jest...
Co mogłem obejrzeć?.... Może łąki ukwiecone z trawami co zakrywają... może wodę wartką co płynie od lat i granicę co dzieli mogiłami....
Dźwiniacz..... rano jest tak cichy jak wieczorem.... tak samo ... i w słońcu i w deszczu....i latem, jesienią, zimą i wiosną..... Zaglądam enty raz i nie ma gwaru... nie ma hałasu.... po prostu nic nie ma.....

1-DSC_4029 kopia.jpg1-DSC_3992 kopia.jpg1-DSC_4007 kopia.jpg1-DSC_3994.jpg1-DSC_3976 kopia.jpg
1-DSC_3997 kopia.jpg1-DSC_4018 kopia.jpg1-DSC_4004 kopia.jpg1-DSC_4024 kopia.jpg1-DSC_4034 kopia.jpg