Ja, jeśli(!) dojadę, to tym razem w sobotę chcę ruszyć gdzieś tyłek. W zeszłym roku się zasiedziałem. Jako, że czasami lubię chodzić stokówkami a i po "sobótkowej" nocy nie będzie mi się chciało gdzieś ruszać w góry, to chcę iść po plaskatym terenie. Nigdy tą stokówką nie łaziłem więc teraz będzie dobra okazja. Chcę się przejść z Dwernika w prawo nad Sanem, później przez dawne Procisne i zakończyć w Pszczelinach gdzieś koło kościółka. Druga wersja, zależna od bieżących okoliczności, to ta sama trasa tylko w odwrotnym kierunku. Nuda... nic zapewne tam nie ma ciekawego, ale czy musi?