Byłem..byłem nie raz ,ale o tym zazwyczaj się nie mówi i nie ma zdjęć.Sam wiesz z własnego doświadczenia, ile satysfakcji jest jak "namacasz' cel (obelisk) we mgle, a potem szybki odwrót coby wrócić po własnych śladach.Idąc w taka pogodę po drodze mamram sobie pod nosem 'po kiego ch... tu leziesz 'ale po osiągnięciu celu wszystko przechodzi i jest ok.Czy Wy też tak macie?Myślę ,że sens jest, :)
ps. pozdrawiam i do spotkania gdzieś w deszczu , śniegu i mgle, ale też i w pełnym słońcu.



Myślę ,że sens jest, :)
Odpowiedz z cytatem