ale nie tylko w Bieszczadach trzeba uważać na zwierzęta; sąsiad niedawno nieźle przykasował auto koło Rymanowa (tam gdzie zwiewa tiry z drogi).
Czytałem też gdzieś, że i w mieście Rzeszowie miała miejsce kolizja z dziczyzną.
Teraz, gdy rykowisko, trzeba szczególnie uważać.
Co do wolnej jazdy po górach, to ja czasem też jadę wolno, gdy jakieś widoki podziwiam, ale na ogół lubię jeździć szybko po krętych górskich drogach.
I tu, w imieniu miejscowych, mam gorącą prośbę do jeżdżących wolno (a porównując do miejscowych, w zasadzie zawsze jedziecie wolno, nawet jak dla was to jest szybko):
dawajcie się wyprzedzać!
Jak ktoś np. spieszy się do pracy, to dla niego takie wolno jadące po krętych drogach, auta turystów, są zmorą. Szczególnie zimą.
Najgorzej, jak turysta, jedzie bardzo wolno w zakrętach a na prostej przyspiesza, uniemożliwiając wyprzedzenie.


):
Odpowiedz z cytatem