Jadąc po ciemku zimą, po "białej" w tym momencie drodze pomiędzy Gorlicami a Żmigrodem, właściwie tuż za Gorlicami napotkaliśmy trzy duże łanie, które wyszły na drogę. Dobrze, że kolega jechał około 50 km/h. Łanie stanęły na środku drogi i nie chciały z niej zejść. One stoją i my stoimy. Dopiero zatrąbienie pomogło.
Innym razem jadąc z kolegą Pierogowym na spotkanie u Mavo mieliśmy przygodę w okolicach Jaślisk, na środku drogi stał mocno chwiejący się człowiek. Pierogowy pojechał po poboczu.
Tak więc w Bieszczadach i na dojeździe do nich grożą różne niebezpieczeństwa![]()


Odpowiedz z cytatem