T.B. napisał/a:

> >... po drogach, które i tak sa
> > w złym stanie z racji tego, że jeżdżą tam pojazdy pracujące w
> > lesie.
> >
>
> I tak są w złym stanie więc po co nam one?
> A nie lepiej leśników zobowiązać do naprawiania poczynionych
> szkód?(OGROMNYCH! - dawno temu zacząłem udzielanie się na tym
> forum od poruszenia problemu rabunkowej gospodarki prowadzonej
> przez bieszczadzkich leśników i nie tylko o drogi chodziło;
> ktoś pamięta? :) Adam Mehal - jeśli dobrze pamiętam, że to on -
> aż jeździł sprawdzać, czy mówię prawdę; i mówiłem)
>

Mój brat jest leśniczym - więc przez wiele lat (ponieważ jest odemnie dużo starszy)
patrzyłem na to co sie w lesie dzieje, jak to się robi i dlaczego tak się to robi.

Powiem tak: myślę (proszę Cię nie obraź się), że Twoja opinia wynika z nieznajomości tematu.
Las musi być "cięty" - nie wiem czy wiesz ale nawet w BdPN są leśnictwa, które pozyskują całkiem spore ilości drewna (rocznie liczby rzędu kilku tysięcy kubików!)

Zapewniam, że nic złego się nie dzieje lasom poprzez działalność leśników, czy dlatego, że szlaki zrywkowe i stokówki są w złym stanie (wynika to z sytuacji gospodarczej).

A wracając do tematu: skoro leśnictwo może dostać jakąś kwotę pieniędzy za "wypożyczenie" odcinka stokówki z najwiekszym błotem to dlaczego nie?


> No i nie jest to prawda, że rajdy te odbywają się tylko po
> drogach - lub tym, co z nich zostało - jeśli masz na myśli
> drogi utwardzone. Odbywają się po leśnych szlakach, polanach,
> potokach również. To wynika ze zdjęć, oraz relacji pisanych i
> telewizyjnych. Naprawdę chciałbyś spotykać na szlaku dżipy
> zamiast dzików. (Czy w bieszczadach są dzikie świnie? :) )

Są :)

>
>
> > Ostatnio w Nowej Zelandii było ponad 1000 załóg.
>
> Obawiam się, że dla Bieszczadów byłaby to klęska żywiołowa i
> podatki od restauratorów i hotelarzy nie wystarczyłyby na
> usunięcie jej skutków.
>

Owszem - wszyscy w jednym miejscu i czasie tak. Ale mnie chodzi o promocję!
O media które w świat "puszczą" info do Niemców, Szwedów, Rosjan że są Bieszczady i że można przyjechać.

Wiesz ile wynosi bezrobocie wśród młodzieży w Bieszczadach? Wśród tej która została: jakieś +- 70%.

Twierdzenie, że trzeba zamknąć i chronić jest dobre tylko z jednego punktu widzenia.

>
> Ja wiem: siedzę daleko, a Ty jesteś stamtąd. Ale czasem z
> takiej perspektywy widzi się trochę więcej. Wybacz, ale zgadzam
> się z Piotrem, że jest to myślenie typu "po nas choćby potop".
> Popatrz na górali z Podhala. Ile dutków zarabiają na
> sprzedawaniu natury i tylko natury: noclegi, wyżywienie,
> prowadzenie (lub tylko wpuszczanie) PIESZO! w góry, spuszczanie
> NA NOGACH! (narty, sanki, ew. jakieś "spadochrony") z góry,
> ręcznie ugniatane oscypki, ręcznie dziergane swetry, obwożenie
> KONNYMI! pojazdami (latem bryczki, zimą sanie), stroje, tańce,
> śpiewy, góralskie dziewczyny i góralska herbatka. Ktoś na pewno
> coś jeszcze do tego dorzuci.
> Myślę, że rajdy dżipów nie śnią im się nawet w
> najkoszmarniejszych snach.


Tutaj umówmy się w jednej kwestii: jestem przeciw rajdom odbywającym się poniżej równoleżnika przebiegającego przez Lutowiska.

Już dawno w planach zagospodarowania taką właśnie przyjęta strategię aby chronić BdPNa w otulinie Parku i okolicach lokalizaować potencjalne inwestycje.
Tyle, że inwestycji nie ma!


>
> A macho Wojewódzki niech spada na Borneo. Ma na to dosyć kasy.

:) Lepiej nic nie mówić oficjalnei bo jeszcze się odezwie (kto wie może też czyta nasze forum - ale nie posądzałbym go o to :))