
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
(...)
Beskid Sądecki od początku przywitał mnie deszczem. I tak trzymał. Nie był to uciążliwy deszcz, bardziej kropiło, niż lało a wysuszona ziemia momentalnie wchłaniała każdą kroplę. Na chwilę przestało padać przy zjeździe do Wojkowej, dzięki czemu da się na zdjęciu rozpoznać, co to za zwierzęta pasą się na hali.(...)