Jadąc na Sylwestra w Bieszczady samochodem nie wolno zapomnieć o:
1. Łańcuchach na koła.
2. Porządna - jak największa i najlepiej składana - łopata do śniegu.
3. Zatankować samochód do oporu - mały "kanisterek" w bagażniku też się przyda - najlepiej nie w Bieszczadach. Osobiście jadąc w Bieszczady tankuję "po korek" w Brzozowie lub okolicach, ceny w Sanoku, Lesku czy Dolnych bywają znacznie wyższe niż "na nizinach"... Jeżeli masz samochód na gaz, to oba zbiorniki muszą być bezwzględnie pełne. Do tego nie należy ufać w oficjalne godziny otwarcia, często nie mają z życiem nic wspólnego. Bywa ze jak jest awaria energetyczna - to stacja jest nieczynna kilka dni. Szczególnie jak jest dużo śniegu.
4. Dobry termos z herbata/kawą jest ważny.
5. Nie ma bankomiotów, większość sklepów i stacji benzynowych nie ma terminali do kart, tylko gotówka.
6. Nigdy nie parkuj samochodu przy drodze, nie wiadomo gdzie i jak go znajdziesz np po przejechaniu pługu. Dużo ich nie jeździ ale.....
Jeżeli jesteś "komunikacją" :
1. Nie licz że cokolwiek planowo przyjedzie/odjedzie. Czasami w ogóle nie przyjedzie a informacji nie ma.
2. Zawsze przestudiuj połączenia alternatywne, pierwotnie ustalany plan "jazdy" może okazać się nieaktualny lub nierealny.
3. Końcówka grudnia i początek stycznia nie zawsze obfitują w śnieg, co nie znaczy że nie potrafi "przywalić" 2 metry w ciągu jednej nocy.
4. Także nie licz na możliwość posługiwania się kartą, niewiele sklepów ja posiada.


Odpowiedz z cytatem