Wogole to wstajemy dzis o swicie czyli jakos przed siodma! Nieczesto nam sie to zdarza. Ale bylo warto! Wszedzie w dolinach przelewaja sie chmury a i Ararat wreszcie ladnie widac.
Odkrywam tez dzis trzeci obiekt na tym szczycie procz cerkiewki i wiaty! Jest nim kibelek. Z lewej strony chyba specjalnie zostalo wstawione okienko aby podczas korzystania moc sobie zerkac na gory! Kibelek jest bardzo solidnie wykonany z grubego, mocno zabetonowanego kamienia. W takiej postaci chyba mu ani silne wiatry anbi sniegi nie straszne!
Nigdy wczesniej nie bylam w kiblu nad chmurami!
Schodzimy przez łaki porosniete suchoroslami.
Mijamy tez dwa zrodelka.
![]()


Odpowiedz z cytatem