Beda. Widzielismy wielu przedstawicieli duchowienstwa acz glownie w bardziej znanych osrodkach typu tatew, Eczmiadzyn, w cerkiewkach w wioskach i miastach. Wiekszosc odwiedzanych obiektow lezala jednak na uboczu i msze odbywaja sie tam raz lub kilka razy do roku. A przez reszte czasu pelnia funkcje jakby kapliczek gdzie ludzie modla sie w ciszy, skladaja ofiary (czasem z baranow lub kurakow), zapalaja swieczki i obowiazkowo biesiaduja obok. Jesli chodzi o Tak religijnego narodu jak Ormianie to ja jeszcze nie widzialam. Kazdy spotkany przez nas miejscowy podkreslal ze jest chrzescijaninem i widac bylo ze nie jest to tylko puste gadanie ale religia naprawde pelni duza role w ich zyciu. Nie wiem czy miala na to wplyw okupacja sowiecka acz ja raczej mysle ze powodem jest otoczenie kraju przez muzułmanow z ktorymi pozostaja w stanie uspionej wojny i wlasnie religia jest jednym z zwaznych punktow podkreslania narodowej przynaleznosci
No ja bym chciala za 10 lat jeszcze zyc...



Odpowiedz z cytatem