to taka wioskowa mentalność -ich stawik, ich łąka , ich miejsce. A przyłażą jacyś dziwni -czego chcą? po co ??? ..to takie atawistyczne obsikiwanie miejsc. Do tego solidarność grupowa....w pojedynkę zapewne byliby mili. Pewnie obmawiali i umawiali się już w ciągu dnia, jak przyszliście. Wiadomo - nie wpieprzysz takim ( oj, widzę gul Piotrka !!! ) , bo będzie dopiero draka i afera !!!
Ja myślę, że też dostali ostro po uszach od starszyzny wioskowej![]()


Odpowiedz z cytatem