Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 12

Wątek: Kaniony, jaskinie i ciepłe źródła - Armenia cz.6

  1. #1
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,641

    Domyślnie Kaniony, jaskinie i ciepłe źródła - Armenia cz.6

    Tej czesci relacji mialo nie byc.. A przynajmniej byla spora szansa ze tych zdjec nie bedzie.. Ale los okazal sie przychylny i zdjecia sie uratowaly!

    Z mężem Nadii jedziemy do Halidzor.





    Stad do Tatew ma jezdzic linowa kolejka, ponoc to najdluzsza na swiecie taka podniebna trasa... Mam w oczach jeszcze gruzinskie wagoniki z Cziatury, dzialajace jako miejskie tramwaje.. W Armenii wszystko jest fajne, wiec pewnie i ta kolejka bedzie?
    Niestety.. Kolejka akurat nie jest.. Sluzy tylko i wylacznie turystom, ktorych dowoza tu calymi autokarami.. Wagoniki sa nowe, wsciekle szczelne. Zapach, szum klimatyzacji i ogolna atmosfera przywodzi na mysl jedynie sterylne dygestoria,ktore pamietam ze studiow... do przechowywania wirusow lub toksycznych gazow.. Tylko tam nie przebywalam nigdy w srodku... Tu dodatkowo jest jakas magiczna skrzynka ktora blyska swiatelkami i pretensjonalny kobiecy glos gada po angielsku.. Obsluge kolejki stanowia mlode dziewczeta z przyklejonym do twarzy usmiechem, ktore chyba musialy przechodzic ostrzejszy casting niz modelki..
    Widoki troche rekompensuja zawód spowodowany kolejka..











    Coz.. Moze chociaz ta druga ormianska kolejka linowa na trasie Alaverdi- Sanahin bedzie fajniejsza? Ponoc wozi robotnikow z fabryki.. Ale to juz nie w tym roku...

    Na straganach w Tatew nabywamy wino z jezyn, nalewke malinowa i okragly slodki placek.

    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  2. #2
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,641

    Domyślnie Odp: Kaniony, jaskinie i ciepłe źródła - Armenia cz.6

    Tutejszy klasztor ladnie polozony ale tłum wokol potworny. Ciezko zrobic zdjecie zeby nie miec na nim 4 plecow i 5 kuprow













    Fajne tu maja rzezbione drzwi









    Jakis praworzadny zachodni turysta probuje mnie pouczac ze w kosciele powinnam sie owinac w chuste, zdjac kapelusz, itp Staram sie go ignorowac, udawac ze nie rozumiem co mowi ale jest strasznie upierdliwy. Zamiast zająć sie zwiedzaniem czy robieniem zdjec to za mna łazi i truje.. Chyba pewnego zwrotu trzeba sie nauczyc nie tylko po ormiansku (do taksowkarzy ktorzy nie rozumieja slowa "nie") ale takze po angielsku na okolicznosc zwiedzania zbyt turystycznych miejsc..

    Wnetrze kosciola wypelnia blask swieczek i dym kadzidel z lampki ktora macha dwoch zakapturzonych mnichow. Przez okno wpadaja promienie slonca, podswietlajac wybrane fragmenty scian, odbijaja sie tez w jeziorkach stopionych swiec.











    Schodzimy pieszo serpentynami szutrowej drogi w strone dna kanionu rzeki Worotan. Dziwne tu sa te gory- na wysokie skały wpelza las, krzaki czepiaja sie stromych zboczy.











    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  3. #3
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,641

    Domyślnie Odp: Kaniony, jaskinie i ciepłe źródła - Armenia cz.6

    Tłumy marudnych turystow poznikaly jak zly sen- wszyscy szybuja tam na nitce pod niebem, w strone swoich hoteli i autokarow. (na samej gorze zdjecia widac wagonik!)



    Wieczor schodzi powoli w wąwozy i robi sie coraz bardziej pusto. Coraz bardziej wąwoz jest nasz..

    Na dalekim przeciwleglym zboczu majacza ruiny jakis podluznych zabudowan. Nie mam pojecia jak sie tam mozna dostac i ile czasu mogloby to zabrac.



    Na samym dnie kanionu, w otoczeniu pionowych skał, niedaleko Diabelskiego Mostu gdzie dzis zmierzamy, widac tez spore ruiny. To chyba to miejsce o ktorym opowiadal nam Paweł! Mial tu byc jakis sredniowieczny uniwersytet, zarosly lianami dzikich pnączy. (choc ten obiekt bardziej przypomina kosciolek







    Stad wyglada ze niełatwo tam dotrzec. Idzie jakas sciezka z glownej drogi w dol ale potem przechodzi w urwisko.. Mocno sie zastanawiamy z toperzem czy nie warto by jutro isc TAM a nie jechac pod Aragats.. Ale nie mowimy tego glosno- chlopaki by nam chyba łby urwaly..

    Mijamy tez przydrozny grob. Stolik z kieliszkami, obok napoczeta butelka wodki. Przechodzi nam przez mysl zeby sie napic z duchem. Moze mu nalejemy naszej malinowki albo wina? Ale postac z pomnika jakos tak dziwnie swidruje w nas oczami.. Moze woli jak odwiedzaja go tylko przyjaciele i rodzina? Moze woli byc dzis sam? Jednak idziemy dalej bez popasu..





    Schodzimy po schodkach w strone rzeki. Na drodze przeblyskiwalo jeszcze slonce. Tu wsrod wysokich skal od dawna czai sie mrok i wilgotny powiew nadchodzacego wieczoru.



    Sa tu dwa baseny napelniane woda z cieplych zrodel.



    Kawalek rownej skaly pod namioty tez sie znajdzie.
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  4. #4
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,641

    Domyślnie Odp: Kaniony, jaskinie i ciepłe źródła - Armenia cz.6

    Postanawiamy zwiedzac jaskinie na raty. Nie bardzo da sie tam isc z plecakami. Ktos musi zostac pilnowac calego majdanu.. Ja i toperz idziemy zwiedzac pierwsi.

    Czepiajac sie korzeni, gałęzi i stalowej liny zlazimy po skale w dol. Jest tez kawalek drabinki. No to pierwsza w zyciu ferrata zaliczona







    Skaly wygladaja tu jak zastygla w sekundzie lawa. Zatrzymala sie, skamieniala, ale jakby kiedys znow miala poplynac dalej...



    Nizej znow jest kilka cieplych basenikow, tym razem juz utworzonych naturalnie. Ze skal zwieszaja sie pnacza. Zewszad wyplywaja cieple wodospady













    Dnem kanionu, po sporych głazach wali spieniony potok. Zgodnie z poradami Pawła i Nadii trzeba wlezc do niego i dalej isc brod. Potok jest lodowaty.







    Kawalek dalej widac wlot do jaskini skad wyplywa potoczek. Cieplutki!






    Skaczemy po kamieniach, wpadamy w głebokie buniory, przepelzamy przez naniesione przez rzeke kłody.



    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  5. #5
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,641

    Domyślnie Odp: Kaniony, jaskinie i ciepłe źródła - Armenia cz.6

    U wejscia do jaskini mozna jedynie stanac i otworzyc z zachwytu gębe.. Pawel nie koloryzowal.. Z jego opowiesci to mialo byc nieziemskie miejsce.. Ale chyba przeszlo jeszcze nasze oczekiwania i wyobrazenia... Kolorowe sciany, kapiaca z sufitu woda. Kilka naturalnych basenow. Dziwne nacieki, kielichy z ktorych bija fontanny cieplej mineralnej wody o slonawym smaku. Siedzisz sobie kuprem w cieplej wodzie a dolem, za kotara z bluszczy szumi po kamulcach wzburzona woda potoku..































    Nie wiem ile czasu spedzilismy w tej jaskini, bo czas plynal tam jakos inaczej. Zdjecia sa pomieszane, z wieczora i z rana. Bo rankiem poszlismy tam ponownie.
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  6. #6
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,641

    Domyślnie Odp: Kaniony, jaskinie i ciepłe źródła - Armenia cz.6

    Jak wracamy na gore nad baseny to Piotrek i Mlody juz biesiaduja z miejscowymi. Wahe, Artiom i Ararat postanowili spedzic tu dzisiejszy wieczor. Sa szaszlyki, ryby, ser, warzywa i tutowka.



    Toperz i Wahe wpadaja na pomysl aby przeniesc biesiade do basenu. Na poczatku siedza tam sami.





    Potem dolacza cala gromada. Robie im zdjecia.





    Jednak troche zal ,ze mnie na zdjeciu nie ma. Ustawiam aparat na samowyzwalaczu na brzegu basenu. Lampka juz miga, biegne do reszty ekipy. Nie wiem czemu tak wychodzi ze biegnac potracam reka aparat ktory natychmiast nurkuje w basenie...
    Wszyscy krzycza "wyjmij baterie", "wyjmij karte"! Najpierw to ja musze wylowic aparat. Woda nie jest zbyt przejrzysta, siega po pas i jest juz prawie calkiem ciemno. Udaje sie wylowic ociekajaca, bulgoczaca skrzyneczke, ktorej masa chyba sie podwoila.. Wycieram karte w chusteczke, chowam w bezpieczne miejsce.. Moze do rana wyschnie.. Aparat ukladam na skale. Jemu to juz chyba nic nie pomoze... Ide szukac zapasowego aparatu. Zawsze takowy woze.. Nigdy sie jeszcze dotychczas nie przydal, ale licho widac nie spi.. Stary aparat ma strasznie upaćkany i porysowany obiektyw. Ale trudno, grunt ze robi zdjecia.. Tez mam zdjecie w basenie



    Nasi ormianscy znajomi bardzo sie przejeli utopionym aparatem. Ponoc tlumaczyli toperzowi, ze to wypadek, ze diewuszka niespecjalnie to zrobila i zeby mnie za to nie bił

    Potem impreza przenosi sie na przydrozny parking. Tam gdzie z łady płynie skoczna muzyka. Sa tez tance.











    Nasi znajomi sa z Goris. Probuja nas za wszelka cene wsadzic do samochodu i zawiesc w goscine do siebie do domu. Jeden z nich ma ponoc w Goris knajpe i tam mozemy kontynuowac biesiade (ciekawe czy to ta knajpa z drzewami gdzie bylismy dwa dni temu?)

    Udaje nam sie w koncu ich przekonac ze chcemy spac w namiotach wsrod skał. Nie mozemy przeciez powiedziec wprost samej prawdy- ze boimy sie z nimi wsiasc do auta i nie chcemy uczyc sie latac na tutejszych serpentynach

    Spi sie dobrze. Nie budzi nas sauna w namiocie, bo mimo ze slonce jest juz wysoko to w waskim przesmyku wciaz jest cien.



    Od rana kreci sie tu sporo miejscowych turystow. Wiekszosc z nich jednak konczy zwiedzanie przy basenach, malo kto schodzi po linie do rzeki. Do jaskini nie dociera praktycznie nikt. Jakis facet przychodzi do nas z flaszka. Troche sie bronimy- pic bimber przed sniadaniem? przeciez to sie musi od razu zrobic niedobrze! ale jak tu nie łyknac za przyjazc polsko-ormianska? O dziwo trunek uklada sie w brzuchu calkiem niezle. Domowej roboty sliwowica. Chyba najlepszy napoj spozyty na tym wyjezdzie.

    Wsadzam wylowiona karte do zapasowego aparatu. Wykapany aparat to tylko robi bul bul przy zmienie pozycji.. Niestety karta sie nie czyta.. Jest sucha ale aparat wyswietla "card error". Wszystkie zdjecia z Nadia, z hostelu, z Tatew, z wawozu, z jaskini, z ruin w kanionie, wszystko szlag trafil?.. Ogolnie wpadam na dno rozpaczy. W tamtej chwili mam ochote wracac do domu, zamknac sie w kibelku i buczec do konca dni swoich.. Swiat wydaje mi sie podly i zly.. Toperz mnie pociesza ze sa ponoc jakies firmy co odzyskuja zdjecia z kart nawet rozjechanych przez czołgi..

    Karta "nie wyschła" rowniez po dwoch, ani po kolejnych dniach.. Codziennie sprawdzalam... A moglam po prostu wlozyc ta karte do aparatu Piotrka albo Młodego.. Sprawa rozwiazala by sie od razu.. Z karta bylo wszystko w porzadku.. Tyle tylko ze byla to moja jedyna karta wielkosci 4GB, pozostale mialam dwojki. A stary aparat po prostu tych wiekszych kart wogole nie czyta..

    Dzis opuszczamy wawoz Worotanu i planujemy sunac w strone Aragatsa czyli prawie na drugi kraniec Armenii. Poczatkowo chcielismy jechac stopem ale Nadia nas przekonala ze to nie jest najlepszy pomysl. Czasu mamy juz niewiele a podroz stopem do Biurakanu zajmie nam minimum trzy dni. Polecila nam znajomego taksowkarza. Jest ponoc mily, mozna z nim sie bez problemu dogadac i dla gosci Nadii ma duzo nizsze ceny. Dzwonimy do niego z Diabelskiego Mostu. Dzis wiec bedzie tzw "dzien burżuja" - od rana do wieczora wozimy sie wszedzie taksowka.

    CDN
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  7. #7

    Domyślnie Odp: Kaniony, jaskinie i ciepłe źródła - Armenia cz.6

    Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
    Tłumy marudnych turystow poznikaly jak zly sen- wszyscy szybuja tam na nitce pod niebem, w strone swoich hoteli i autokarow. (na samej gorze zdjecia widac wagonik!)
    Tydzień przed Wami, w drodze powrotnej z Karabachu, też bylem pośród turystów wracających do autokaru "na nitce pod niebem".

  8. #8
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,641

    Domyślnie Odp: Kaniony, jaskinie i ciepłe źródła - Armenia cz.6

    Cytat Zamieszczone przez andrzej627 Zobacz posta
    Tydzień przed Wami, w drodze powrotnej z Karabachu, też bylem pośród turystów wracających do autokaru "na nitce pod niebem".
    Mysmy tez sie dali namowic na ta kolejke. Wszyscy nam mowili ze to takie cudo wiec pojechalismy. Widac to jedno z bardziej popularnych dla turystow miejsc w Armenii. Drugi to chyba Noravank byl taki zatłoczony.

    Jak ty byles to tez byly tam takie tłumy?
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  9. #9
    Bieszczadnik Awatar tomas pablo
    Na forum od
    01.2009
    Rodem z
    pod karpacie
    Postów
    1,461

    Domyślnie Odp: Kaniony, jaskinie i ciepłe źródła - Armenia cz.6

    ech..... ale balanga mnie ominęła

  10. #10

    Domyślnie Odp: Kaniony, jaskinie i ciepłe źródła - Armenia cz.6

    Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
    Jak ty byles to tez byly tam takie tłumy?
    Tłumów nie było. Był deszcz i mgła, kolejka nie jeździła. Do monasteru pojechaliśmy samochodami. Jazda zajmuje ok. pół godziny. Później kolejka zaczęła jeździć. Ja byłem w pierwszej grupie, która wróciła kolejką. Druga część naszej grupy nie miała szczęścia. Kolejka stanęła w połowie drogi i po jakimś czasie wróciła do stacji początkowej, a ich samochód w tym czasie już odjechał. Trzeba było go znowu po nich wysłać.

    Dalsza część programu odbyła się z opóźnieniem. Do Erewania wróciliśmy późnym wieczorem.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Jaskinie
    Przez Anonymous w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 93
    Ostatni post / autor: 06-01-2016, 17:53
  2. Który to szczyt, które to źródło...
    Przez wtak w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 02-10-2008, 14:17
  3. Skok w bok - prosto do ciepłej wody
    Przez Henek w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 37
    Ostatni post / autor: 09-12-2007, 12:32
  4. jaskinie na jurze
    Przez buba w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 28-03-2007, 15:27
  5. Ciepła!!
    Przez Derty w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 21
    Ostatni post / autor: 11-01-2005, 17:22

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •