Jestem pełen podziwu i uznania po przeczytaniu relacji z trzech dni wędrowania po Bieszczadzkich szlakach. Osobiście jestem zwolennikiem wolniejszego tempa ale te ok. 80 km robi wrażenie. Dodatkowe wstawki historyczne, pobudzają wyobraźnię i doskonale uzupełniają tekst Twojego reportażu pisanego z polotem humanisty:). A swoją drogą, aby na 3 dni jechać z Wrocławia w Bieszczady, to trzeba być nieźle zakręconym, oczywiście pozytywnie. Pozdrawiam i życzę dalej takiej żelaznej kondycji i wytrwałości.


Odpowiedz z cytatem