Otóż tak sie składa,że znam tego Pana Juliana. Jak na tamte czasy jest on człowiekiem bardzo młodym bo chyba rocznik 1929. Tak się składa, ze jego sasiadami była rodzina żydowska. Rozmawiałem nawet z Panem Mosze Barthem. Oni nie mieli w domu piwnicy wiec schronili sie do piwnicy rodziców Pana Juliana.
Natknałem się na wspomnienia Proboszcza Klimkówki który opisuje trochę tamte wydarzenia. Poległego oficera pochowano koło dworu Ostaszewskich( o tym ze był to kapitan słyszałem z kilku zródeł) a potem z honorami przewieziono do Rzeszy , niestety wiecej o nim nie mam informacji. Natomiast poległego St. Ginalskiego Niemcy zabronili pochować ,dopiero Proboszcz uprosił dwóch mężczyzn i nocą pochowano go na cm w Klimkówce przykrywając płaszczem żołnierskim. Dał też znac żonie która mieszkała w Polance. Po kilku dniach przewiezono go do Polanki.


Odpowiedz z cytatem