U wejscia do jaskini mozna jedynie stanac i otworzyc z zachwytu gębe.. Pawel nie koloryzowal.. Z jego opowiesci to mialo byc nieziemskie miejsce.. Ale chyba przeszlo jeszcze nasze oczekiwania i wyobrazenia... Kolorowe sciany, kapiaca z sufitu woda. Kilka naturalnych basenow. Dziwne nacieki, kielichy z ktorych bija fontanny cieplej mineralnej wody o slonawym smaku. Siedzisz sobie kuprem w cieplej wodzie a dolem, za kotara z bluszczy szumi po kamulcach wzburzona woda potoku..































Nie wiem ile czasu spedzilismy w tej jaskini, bo czas plynal tam jakos inaczej. Zdjecia sa pomieszane, z wieczora i z rana. Bo rankiem poszlismy tam ponownie.