Tłumów nie było. Był deszcz i mgła, kolejka nie jeździła. Do monasteru pojechaliśmy samochodami. Jazda zajmuje ok. pół godziny. Później kolejka zaczęła jeździć. Ja byłem w pierwszej grupie, która wróciła kolejką. Druga część naszej grupy nie miała szczęścia. Kolejka stanęła w połowie drogi i po jakimś czasie wróciła do stacji początkowej, a ich samochód w tym czasie już odjechał. Trzeba było go znowu po nich wysłać.
Dalsza część programu odbyła się z opóźnieniem. Do Erewania wróciliśmy późnym wieczorem.



Odpowiedz z cytatem