halo,
nie ,nie chcę w tym miejscu się "licytować"...
zeszłego roku w listopadowej kurniawie droga: z parkingu na Przełęczy Wyżniańskiej do schodów Bacówki pod Rawkami...zajęła mi ok. 2 godzin.
Trasa znajoma ,ba... ,wręcz w mojej krwi-obiegowa.
Wystarczyła totalna zamieć, ok :10 stopni pod zerem oraz noc...
Wyłączona czołówka była bardziej przydatna niż włączona...byłem trzeźwiuteńki i wypoczęty ,oraz usprzętowiony jak należy...
Ślad postawionej stopy w głębokim śniegu ,gdy po chwili się obróciłem był ...niedostrzegalny...
Mina piesków oraz ekipy obsługującej bacówkę ,gdy wszedłem ...hm...warta mozołów tej drogi:)


Odpowiedz z cytatem