Dziękujemy za miłe słowa. Konrad dokonał rzeczy niemożliwej, czyli dom od piątku jest już gotowy na przyjęcie gości (których właśnie mamy)! Jeszcze w środę w całej chacie były tynki, które wywoziliśmy taczkami -nikt (poza naszą trójką) nie wierzył, że na piątek będziemy w stanie przyjąć gości. Do pomocy mieliśmy tylko jedną osobę, czyli była nas czwórka -dwie dziewczyny i dwóch facetów, no i Igi. Na razie drewno odsłoniliśmy jedynie na dole w korytarzu, przedsionku i częściowo na schodach -efekt bardzo nam się podoba (jeszcze trzeba będzie je tylko zaolejować)! Ostatniego dnia na placu boju świętowaliśmy urodziny Igorka. Dwa ostatnie zdjęcia są z mojej przeprowadzki AgroŻukiem. Pierwsza samotna noc w Prełukach już za mną, czuję się tu wspaniale.

DSC01138.JPGDSC01145.JPGDSC01149.JPGDSC01161.JPGDSC01153.JPGDSC01159.JPG