bo jak ktoś się odzywa, to co najmniej setka milczących w bezruchu osób, obserwuje go z góry - to deprymujące.
Też dałem się zsocjalizować zkonformizmować, i na ogół też jestem w milczącej większości, ale jakoś nie jestem w stanie się do tego przyzwyczaić.


Odpowiedz z cytatem