Cytat Zamieszczone przez bartolomeo Zobacz posta
rozmyślania nad tym, co robić dnia następnego.
Wstępne plany przewidywały przejście pod Małą Rawkę albo do Koliby pod Caryńską. Ale oba schroniska były wypełnione na następną noc po brzegi, a to oznaczało, że trzeba z Wysokich Bieszczadów uciekać. Tylko dokąd? No, tu akurat odpowiedź była prosta - poza Wysokie Bieszczady Trudniej było odpowiedzieć na pytanie "jak?". Najpierw trzeba było jednak wyrwać się z samego serca weekendowego kotła... I koniec końców stanęło na tym, że rano w sobotę ruszyliśmy raz jeszcze przez Połoninę Wetlińską. Ale to była już zupełnie inna połonina niż kilkanaście godzin wcześniej Nie, nie o tłoku myślę, bo ten dopadł nas dopiero na Przełęczy Orłowicza. Myślę o bieli, ale pod nogami...



W miarę upływu czasu mgła się przerzedzała, nawet nieśmiało zaczęło wychodzić słońce.



W końcu z mgły zrobiła się delikatna woalka na horyzoncie



aż ostatecznie zniknęła zupełnie. Na chwilę wróciło lato.