Dwa tygodnie temu, po długiej nieobecności w tamtym rejonie, wybrałem się wreszcie na Połoninę Wetlińską.
Jeszcze nigdy nie "wciskałem się" do cudzej relacji ze swoimi opowieściami i wspomnieniami, ale ten rodzaj nieuprzejmości może zaowocować ciekawymi efektami, bo być może nasze ślady rozminęły się o parę kilometrów lub ileś-tam godzin.
Na wstępie pytam więc autora wątku, czy mnie stąd nie przegoni![]()



Odpowiedz z cytatem

