Ranek nie zapowiadał się rewelacyjnie.


Po ósmej pojawiło się na chwilę słoneczko i ukazało się pasmo graniczne...


Ale przed dziewiątą wszystko wróciło do normy.


Na razie, w celu opuszczenia Bieszczadów Wysokich, wędrujemy w tym samym kierunku. Kierunek (zachodni), utrzymałem aż do Smereka.


Ale tutaj nasze ślady rozeszły się, na Smereku skręciłem na północ.