Ja się do tego wątku przyczepiłem "na sępa", więc z szacunkiem piszę z kilkudniowym opóźnieniem;-)
Moja droga też wiodła na północ i też w stronę niższych górek. Spotkałem taką wiatę, a nawet dwie, w których konstrukcja wyposażenia oraz regulamin nie pozwalają na spanie w nocy. Poszedłem więc do innych wiat, w których spać można.
![]()
Tutaj też nie spałem, bo i za wcześnie jeszcze było i w schronisku nie działała technika wodna, wskutek czego nie dawali pić, myć i sikać.
Za to sympatyczna gospodyni dała mi wrzątku do własnego kubeczka. O ten wrzątek to poprosiłem tak z sentymentu do schroniskowego wrzątku, a nie dlatego, że nie chciało mi się wyciągać prymusa.
Mając wrzątek, mogłem sobie zrobić co tam chciałem do picia i spokojnie zjeść drugie śniadanie.
Po śniadaniu odwiedziłem jeden cmentarz, ...
... przelazłem w bród przez jedną rzekę ...
... i poszedłem znów w las, gdzie spotkałem jednego faceta w kapeluszu i z kijkiem.
![]()



Odpowiedz z cytatem