Prorok jaki, czy co? Potwierdzam, że tak. Może całkiem szybko to nie było, bo stromo, ale całkiem długo tez nie.
Myślę, że mój posiłek był wystarczająco kaloryczny. Tym razem musiałem dokończyć wczorajszą kiełbasę, której nie pozwolił mi upiec na ogniu dowódca bazy. Do przegryzienia były miejscowe jabłuszka.
A na deser - tutejsze gruszki, o średnicy nie większej od pięciozłotowki.
Na pożegnanie z wioską odwiedziłem cmentarz.
![]()
Do miana proroka to mi daleko, jednak toczyłem się kiedyś z tego zbocza a kość ogonowa miała bardzo bliski kontakt z podłożem:), dlatego zdaję sobie sprawę z wysiłku podczas podchodzenia na przełęcz 629. Stąd ta sugestia o bardziej kalorycznym posiłku. Natomiast te cierpkie jabłuszka pewnie były z tego drzewa. Chociaż Twoje, jak widać, są bardziej dojrzałe:).
Jabłonka.jpg
Scyzoryk, który widać na zdjęciu, to taki mi znajomy:). Pewnie również wiekowy, ale mimo to przydatny.
Przyjemnie jest wracać do pewnych miejsc i dzięki temu ponownie uczestniczyć w wyprawie:).
Drzewo jakby podobne, ale czy to samo?
Potem powędrowałem do następnej wioski. Droga prowadziła momentami w pobliżu dużej rzeki.
Aż doprowadziła do jednej świątyni, trochę niekompletnej.
Wieś, w której miałem dziś spać była dość ludna, w porównaniu z poprzednimi. Miała dwóch mieszkańców.
![]()
No to czas kończyć gościnne występy o bartolomea.
Ostatniego dnia wyruszyłem, swoim zwyczajem, przed świtem. Ścieżka wśród traw na bezleśne wzgórze była bardziej wyczuwalna pod nogami, niż widoczna.
Potem, zamiast iść do góry, zszedłem z ciekawości w sąsiednią dolinę, żeby sprawdzić, czy mieszkaniec jest rzeczywiście taki niedobry, jak niektórzy o nim opowiadają. Schodzenia po ogrodzonym terenie wypasowym nie przypłaciłem życiem. A może to za wcześnie było na jakieś spektakularne działania obronne? No to poszedłem w górę doliny, by zobaczyć ostatnią już podczas tej wędrówki cerkiew, a właściwie to, co z niej zostało.
Na koniec odwiedziłem jeden tartak
... i jeden wodospad.
Pożegnanie z Bieszczadami odbyło się na jednej ładnej górze
... z której równie ładna drogą
... zszedłem do doliny potoku o trzech nazwach.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)