Wojtku...dopadnięcie włochatych chyba nie było skutkiem tropienia ale...zachowania ciszywszak tablica wyraźnie mówi" "jeśli zachowasz ciszę podejrzysz niejedno zwierzę" . Choć trzeba przyznać, że przez lupę włochate niejedno zwierzę wyglądałoby pewnie jeszcze dorodniej. Ciekawe czy wędrowcy posłuchali tablicy i czy przypadkiem nie zabrali do domu tych włochatych zwierzątek, wyglądających na opuszczone. Bo przecież ich mama zapewne była w pobliżu...(po tropach można sądzić, że stóp po kądzieli zwierzątka nie odziedziczyły).
ciekawe czy dzielni wędrowcy zbierali szyszki lub liście do zielnika![]()
Tak jak Bartek zwięźle to ujął i pięknie zilustrował obrazkami, z polanki górnej, tej na pierwszym zdjęciu, zeszliśmy na polanki dolne, te na zdjęciu drugim, z których jeśli dobrze wytężyć wzrok widać było pomiędzy wiekowymi jesionami, tymi na drugim zdjęciu, polankę górną, tą z pierwszego zdjęcia, a gdy obrócić się na pięcie, na tej polance z drugiego zdjęcia, widać to co na zdjęciu trzecim, na którym poza kadrem znalazło się jeszcze takie ujęcie
lupa5.jpg
Szyszki wtrząchaliśmy na surowo lecz z braku wyżej wspomnianych przyrządów optycznych, niestety nie udało się wypatrzeć żadnej plantacji "zioła" a dywanowo rozesłane liście
lupa6.jpg
na tyle działały oszałamiająco, że zapomnieliśmy o tych cennych wskazówkach, choć w głowach wyprażonych jesiennym słońcem kołatały się wizje wędrówki z mikroskopem i teleskopem, które to nie wiedzieć czemu, zostały pominięte w poradniku leśnego wędrowca :)
"Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki