Tak, słońce tego dnia nie odpuszczało!


Podobnie jak polanka, którą schodziliśmy kilka godzin wcześniej a cały czas nam towarzyszyła w oddali.


I nawet jak dzień zaczął się nam kończyć to w chmurach i kałużach nadal świeciło słońce.


Na nocleg w samotnym gospodarstwie dotarliśmy krótko przed zmrokiem. Kominek, kolacja... Bez zupy Od rosołu czy żurku (i kotleta-giganta oczywiście) dzieliły nas jeszcze całe dwa dni wędrówki...