Jak sie potem okazuje duzo latwiej w Krakowie jest znalezc "kawerne" niz "tawerne". Dlugo błąkamy sie po miescie aby odnalezc jakas mila knajpke czy pizzerie. Wszedzie albo kłębia sie tlumy, albo kelnerzy i biale obrusy, albo mrowiska marketow. W koncu sukces! Ulica Biesiadna i mala sympatyczna knajpka. I pyszna pizza, zwlaszcza taka z wedzonym serem i zurawina!
W lekko przerzedzonym skladzie wracamy do Łaz.
Rano juz kazdy jedzie w strone domu. Nam owa droga wypada przez Miękinie gdzie planujemy odwiedzic tzw Młyny Kamieniarskie zajmujace sie niegdys przetworstwem surowcow pozyskiwanych w lokalnych kamieniolomach.
Niestety nie pozwiedzalismy dokladnie calego terenu bo akurat milosnicy ASG zrobili tam sobie poligon.. Kilkadziesiat aut, biegajacy po lesie tłum z karabinami, wydajacy nieludzkie wycia i strzelajacy na oslep we wszystkie strony.. Z obawy o swoje zdrowie nie tylko my jestesmy zmuszeni wycofac sie z tego terenu. Zawraca tez kilku smutnych rowerzystow :(
Suniemy wiec w strone kamieniolomow
Włoczymy sie troche po okolicznych wzgorzach skad widac fajnie zamek w Tenczynku, horyzont pelen gor i ostatnie oznaki jesieni.
Teren obfituje w mile przydrozne kapliczki.
Sa tez drogi jakie buba lubi najbardziej!
wiecej zdjec:
https://picasaweb.google.com/1122023...erny_i_Latawce
https://picasaweb.google.com/1122023...olomy_Wzgorza#


Odpowiedz z cytatem