Tak starając patrzeć się obiektywnie, to chyba jeżdżę w miarę często w Bieszczady ale z reguły są to krótkie, dwu lub trzydniowe wyjazdy, choć zdarzają się i jednodniowe ( na szczęście od nas jest troszkę bliżej ) i zawsze jestem uchachany z tego powodu :)
Życzę Ci więc częstszych wyjazdów a tym samym na forum zagości być może więcej relacji!
Ja co prawda jestem zwolennikiem wczesnych pobudek i wkurza mniejak znajomi śpią i śpią zamiast ruszyć dupska i iść, i iść :) ale nie przepadam za tymi łowcami trofeów. Bieszczadzkie okopy to jeden wielki cmentarz i chyba oni zdają sobie z tego sprawę. Zbyt często też zdarzają się prawdziwe hieny cmentarne biorące na cel stare cmentarze - raz nawet taka grupka zwierzyła się znajomym, że wyszukują na mapach cmentarze i robią sobie po nich wycieczki eksploracyjne.
Z moich obserwacji wynika całkiem coś innego, samotni wędrowcy stanowią obecnie znikomy ułamek turystów, ale jedni i drudzy na pewno są zauroczeni górami.
Hi, hi - ludziska grubą forsę w salonach piękności płacą za okładanie ich błotem a Ty zapewniłeś te atrakcje gratis i gdzie tu wdzięczność?
Zawsze smutno, a im częściej się jest tym ciężej odjeżdżać.
Dzięki za relację.



jak znajomi śpią i śpią zamiast ruszyć dupska i iść, i iść :) ale nie przepadam za tymi łowcami trofeów. Bieszczadzkie okopy to jeden wielki cmentarz i chyba oni zdają sobie z tego sprawę. Zbyt często też zdarzają się prawdziwe hieny cmentarne biorące na cel stare cmentarze - raz nawet taka grupka zwierzyła się znajomym, że wyszukują na mapach cmentarze i robią sobie po nich wycieczki eksploracyjne.
Odpowiedz z cytatem