W kolejny jesienny weekend znow wyruszamy w strone zaoranych falistych pol.. Kolejneg słupa spodziewamy sie przy polnej drodze miedzy Wigancicami a Szklarami. Poczatkowo obieramy chyba zła droge, wśrod kolorowych lisci i głębokich kałuz:







Okazuje sie ze trzeba zejsc sporo w pola, sladem ogromnych stad saren, ktore jakos wogole sie nas nie boja..





W koncu jest i on- słup! Opatrzony tabliczka i ogrodzony plotkiem, co czyni go juz mniej dzikim i klimatycznym niz dwa poprzednie...











Nastepny graniczny kamien ma sie znajdowac miedzy Chocieborzem a Osiną Wielką. Prowadzi tam wsrod pol fajna droga, czesciowo brukowana kocim łbem, czesciowo bito-błotnista









Tylko ogromne skrzydła wiatrakow mącą troche spokojny pejzaż jesiennego pogórza












Z daleka widac juz w polach nasz słup