U mnie co do kosmicznych nazw to było Słoneczko, ale ten kto lokal ochrzcił tą nazwą, zapewne gwiazdy nie miał na myśli. Bardziej tu chyba szło o promienną uciechę....a wszyscy i tak wku.... byli, bo browaru było mało, a do setki trzeba było zakąskę zamówić. Byłem też kiedyś w Meteorze, ale nie składał się z alkoholu etylowego, a był tak blisko .... nie lata świetlne.