Oczywiście-obroty,bo o dochodach trudno mówić.To raczej pensja w pseudobiznesie.Aby nie było nieścisłości,ten biznes prowadzimy 12 lat,więc jakieś pojęcie mamy."Większość ma swoje"-i tak być powinno!I to byłaby konkurencja.
Może w takiej formie nie odbierze Pan tego jako złodziejstwo.U dzierżawców ceny wyższe być nie mogą,i u tych których znam,nigdy nie były wyższe,właśnie ze względu na tę konkurencję.Musimy zabiegać o klienta(turystę)aby nie pójść z przysłowiowymi torbami.Noclegi w granicach 10 zł-to doprawdy jakieś nieporozumienie,chyba,że w schroniskach,gdzie ktoś do tego noclegu dopłaci np.PTTK,czy inna instytucja- i to też jest konkurencja z okresu przed przemianami.Ceny noclegów od kilku lat są na tym samym poziomie i nie ma mowy o podwyżkach.Sezon w Sudetach,czy Beskidach jest nieporównywalnie dłuższy.Ludzie jeżdżą w zimie tam,gdzie są jakieś atrakcje-chociażby wyciągi.W czasie ferii zimowych (od kilku lat)można jedynie pomarzyć
o turystach,ale obiekt jest czynny cały rok i nikomu nie muszę chyba tłumaczyć,co to oznacza.Popyt przewyższa podaż-zgoda,ale w jakim okresie?1-3maja;Boże Ciało;15-25 lipca;1-20 sierpnia;Sylwester-trzy doby.Nie są to wyliczenia statystyczne,które być może są nieco inne.Nie sądzę jadnak,bowiem teraz składa się sprawozdania do Urzędu Statystycznego każdego miesiąca.
Poza tym jeszcze wiele innych czynników wpływa na cenę noclegu.Dziś prawie nie widzi się "turysty plecakowego",a właśnie oni nie wymagali łazienki przy pokoju.Wymagali czystości,ciepłej wody,miłej atmosfery,ciszy i spokoju.
To są bardzo skomplikowane problemy,których w wielu przypadkach nie da się rozwiązać-z różnych względów.
Pozdrawiam