Dobrze pamiętasz:
A co do mapy to moim zdaniem trzeba rozdzielić to co robi W. Krukar i to co robi wydawca. Do pracy Krukara ja bym się nie przyczepiał, ufam, że wie co i jak robi. Prawdopodobnie nadal prowadzi badania, konfrontuje wspomnienia dawnych mieszkańców i wyciąga wnioski. To nie jest praca z dokumentami, to jest praca bazująca na bardzo ulotnej ludzkiej pamięci.
Co innego z decyzjami wydawcy, te są moim zdaniem złe. Nie będę powtarzał po sir Bazylu, dodam tylko, że i mnie te "nowości" zupełnie nie odpowiadają.



Odpowiedz z cytatem