Zgadza się... ale dodam nową cegiełkę do dyskusji. Jak ktoś się zgubi, albo coś sobie zrobi w miejscu w którym nazwy się zmieniły i będzie miał najnowszą mapę Ruthenus Bieszczady musi w pierwszej kolejności podać rocznik mapy, a później liczyć na to że w Centrali GOPR lub Centralnej Dyspozytorni w Sanoku (już nie długo) będą mieli stary i nowy rocznik mapy. Sugerowałbym żeby wydawnictwa, które zamierzają jakiekolwiek zmiany na mapach turystycznych robić konsultowały się w tej sprawie z Wydziałem Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego. Takie zmiany mogą być w konsekwencji bardzo niebezpieczne. Dobrą praktyką byłoby, aby wydawnictwa przekazywały nowe wersje map Bieszczadów w wersji "twardej" ściennej do podanych powyżej instytucji.W.Krukar ma wolną rękę.


Odpowiedz z cytatem