Dla mnie ma to duże znaczenie, bo często, gdy łażę po górach czy zwyczajnie po lesie to nie wiem w którym punkcie dokładnie jestem i gdzie teraz pójść. Także gdy chcę dostać się do konkretnego punktu, chcę wybrać najlepszą drogę. Do tego mają służyć mi mapy. Dlatego zawsze mam przy sobie dwie różne, jedną Ruthenusa a drugą wspomnianej konkurencji (najnowszą). Ruthenusa mam starego 2009/2010, więc zrozumiałym jest, że niektóre rzeczy są nieaktualne ale noszę go, gdyż jest dla mnie ważnym odniesieniem informacyjnym ze względu na szereg nazw -zawsze według Ruthenusa planuję trasy w domu. Później w terenie posługuję się już w zdecydowanej mierze konkurencją, chociaż zdaję sobie sprawę, że Ruthenus też nie raz mi pomógł tam gdzie konkurencja zawiodła. Wiadomym jest, że wolałabym nosić jedną zamiast dwóch map. Żeby dodać przeciwwagi powiem, że zielony szlak na odcinku Rosolin - Polana był błędnie oznakowany nawet na najnowszej konkurencji (tam gdzie wpływa potok Czarny jest zakręt o 90 stopni na zachód, że szlak nie przecina już rzeki ale idzie wysokim zboczem ponad rzeką), być może to świeża zmiana.


Odpowiedz z cytatem