Pokaż wyniki od 1 do 6 z 6

Wątek: Stanisław Kryciński "Bieszczady. Tam gdzie diabły, hucuły, ukraińce"

  1. #1
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    3,437

    Domyślnie Stanisław Kryciński "Bieszczady. Tam gdzie diabły, hucuły, ukraińce"

    Pierwszy raz o książce przeczytałem w poście Szymona i od razu wiedziałem, że będę ją miał.

    Mam. I nawet przeczytałem

    Książkę otwiera zdjęcie Autora z roku 1979 a zaraz za nim jest wstęp. A potem... potem się zaczyna! Bieszczady na Pogórzu Przemyskim, Dobra Szlachecka i Ulucz, wspomnienia Autora z jego pierwszych wyjazdów w te przemyskie Bieszczady przemieszane z informacjami z historii i tej najstarszej i tej najnowszej... Przez chwilę wygląda to na bałagan nie do ogarnięcia ale zaraz zaczyna się układać, pasować do siebie i nawzajem się uzupełniać. Potem nagle przeskakujemy do bieszczadzkiego worka i wędrujemy z Autorem do grobu hrabiny, znów słuchamy o historii, o ludziach, o miejscach. A potem wreszcie pojawia się wyjaśnienie tytułu ("diabły, hucuły, uraińce") i kolejne miejsca... To taka troszkę sentymentalna podróż w ukochane miejsca z obowiązkową u Krycińskiego dawką wiedzy o zwyczajach, języku, historii, miejscach i zabytkach.

    W drugiej części książka troszkę zwalnia i niestety znikają wspomnienia Autora. Może nie jest już tak wciągająco ale nadal ciekawie. Szerzej omówione są najtrudniejsze chwile historii polsko-rusińskiej czy też polsko-ukraińskiej. Spokojnie, delikatnie, z rozwagą, bez wskazywania palcem i stawiania winnych pod mur.

    Ja przeczytałem tę książkę pierwszy raz dla samego czytania. Ale jestem pewien, że będę do niej wracał za każdym razem, kiedy będę się wybierał w opisane tam okolice. I koniecznie każdy powrót będzie z mapą w ręce, bo tę książkę należy czytać z mapą - Autor nagminnie odwołuje się do detali topograficznych, do wzniesień, potoków, starych dróg i cmentarzy.

    Ta książka nie jest przewodnikiem po Bieszczadach bo opisuje tylko wybrane miejsca, może te najbliższe Autorowi? Nie jest podręcznikiem historii, bo historię traktuje wyrywkowo pomimo opisania chyba całego drugiego Millenium Nie wiem jakim jednym słowem ją określić, ale to chyba nie jest najważniejsze. Ważne jest to, że moim zdaniem dla każdego miłośnika Bieszczadów (i nie tylko) będzie to bardzo zajmująca lektura. A już dla osób szczególnie zainteresowanych opisanymi w książce miejscami (np. Bystre i Michniowiec) to lektura wręcz obowiązkowa.

    Stanisław Kryciński "Bieszczady. Tam gdzie diabły, hucuły, ukraińce"
    Wydawnictwo LIBRA PL, Rzeszów 2014
    bieszczady_tam_gdzie_diably_huculy_ukraince_okladka-202x300.png
    Czterech panów B.

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar tomas pablo
    Na forum od
    01.2009
    Rodem z
    pod karpacie
    Postów
    1,462

    Domyślnie Odp: Stanisław Kryciński "Bieszczady. Tam gdzie diabły, hucuły, ukraińce"

    właśnie niebawem kończę czytać . Też polecam tym, których interesuje historia regionu, jej pozostałości kultury materialnej , jak krzyże przydrożne, cmentarze, cerkwie. Jest tez opis historii "Nadsania ", pasjonatów, którzy walczą o przetrwania owych obiektów.

  3. #3
    Bieszczadnik Awatar Misieg
    Na forum od
    08.2006
    Rodem z
    Kraśnik/Rzeszów/Lesko
    Postów
    625

    Domyślnie Odp: Stanisław Kryciński "Bieszczady. Tam gdzie diabły, hucuły, ukraińce"

    Jako zagorzały fan Staniława Krycińskiego bardzo czekałem na tą książkę, po nabyciu pochłonąłem ją w 1 dzień. Wrażenia mam mieszane - świetna część po pogórzu, bardzo ciekawe domniemania nt. nazw obronnych w okolicy Lipiego i Michniowca...jednak nie mogę się oprzeć wrażeniu że cała książka to taki misz-masz. Niemniej warto przeczytać, ciekawa i pasjonująca lektura. Słowa uznania wobec wydawnictwa Libra, która książkę wydała w sposób godny pochwały - bardzo podoba mi się format książki, poręczna, wszędzie się zmieści :) Zachęcam do lektury!

  4. #4
    Bieszczadnik Awatar tomas pablo
    Na forum od
    01.2009
    Rodem z
    pod karpacie
    Postów
    1,462

    Domyślnie Odp: Stanisław Kryciński "Bieszczady. Tam gdzie diabły, hucuły, ukraińce"

    [QUOTE=Misieg;151023...jednak nie mogę się oprzeć wrażeniu że cała książka to taki misz-masz[/QUOTE]

    myślę, że to taki zabieg świadomy . Przy całej ogromnej wiedzy i dokonaniach Stasinka , książkę należy raczej traktować jako beletrystykę . By nie zanudzać ''przeciętnego bieszczadnika" .

  5. #5

    Domyślnie Odp: Stanisław Kryciński "Bieszczady. Tam gdzie diabły, hucuły, ukraińce"

    Uprzejmie informujemy, że warszawska promocja książki Stanisława Krycińskiego „Bieszczady. Tam gdzie diabły, hucuły, ukraińce” odbędzie się w poniedziałek 10 lutego o godz. 18 w kawiarni „Południk Zero” przy ul. Wilczej 25.
    W imieniu autora serdecznie zapraszamy.

    Info ze strony:
    http://karpaccy.pl/?option=com_content&task=view&id=25&Itemid=62
    Pozdrawiam :)
    -----------------
    benevole lector

    https://twitter.com/Zbyszek_Recon

  6. #6
    Bieszczadnik
    Na forum od
    01.2010
    Rodem z
    Południe
    Postów
    34

    Domyślnie Odp: Stanisław Kryciński "Bieszczady. Tam gdzie diabły, hucuły, ukraińce"

    Książka bardzo przyjazna dla oka w swojej oprawie graficznej i całkiem przyjemnie się czyta. Jednakże jeśli ktoś spodziewał się po niej źródłowego opracowania na wzór monografii gmin Lutowisk i Cisnej, to może się srodze rozczarować (co już zaznaczono na liści). Wydaje się, że całość powstawała w szybkim tempie.
    Bardzo ciekawe są dwa pierwsze rozdziały książki - "Po obu brzegach Sanu" i "W głąb <<worka>>", gdzie przeważają wspomnienia Autora. Pozostałe dwa rozdziały to próba przybliżenia historii dwóch fragmentów Bieszczadów - Michniowca i Bystrego z przyległościami oraz doliny Hoczewki. Poszczególne podrozdziały są bardzo krótkie, to niemalże migawki z przeszłości. Kilka poruszonych przez Krycińskiego spraw jest bardzo ciekawych i nie były one dotąd obecne w literaturze "bieszczadzkiej". Jednakże większość to tematy znane i wielokrotnie opisywane przez samego Autora i wielu innych badaczy - niektóre brzmiał niemal jednakowo jak w przewodniku pana Krycińskiego po "Pogórzu Przemyskim". Najbardziej rozczarowała mnie część poświęcona dolinie Hoczewki - próżno tam szukać nowinek...
    Niektóre etymologiczno-historyczne teorie Autora bywają dosyć zaskakujące i rzekłbym nazbyt odważne. Całość książki pozbawiona jest przypisów, które szczególnie byłyby przydatne w części poświęconej walkom z UPA. W tak drażliwych dla wielu kwestiach warto wiedzieć z czego korzystał Autor lub na kogo się powołuje.
    Wszystko opatrzone jest bardzo interesującymi zdjęciami z lat osiemdziesiątych XX w., pochodzącymi ze zbiorów Autora. Ilustrują one m.in. działania "Nadsania". Generalnie polecam!

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. T. Studziński " Kurniawa w Karpatach " - fragmenty
    Przez sir Bazyl w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 23
    Ostatni post / autor: 04-12-2017, 00:09
  2. Stanisław Kryciński
    Przez batmanek w dziale Bibliografia Bieszczadów
    Odpowiedzi: 31
    Ostatni post / autor: 11-01-2017, 23:38
  3. Piotr Pogorzelski "Barszcz ukraiński"
    Przez bartolomeo w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 02-01-2014, 16:54
  4. "UPA w Bieszczadach" Stanisław Żurek
    Przez Pyska w dziale Bibliografia Bieszczadów
    Odpowiedzi: 16
    Ostatni post / autor: 02-06-2012, 00:43
  5. Stanisław Rusin - "Wertepy życia"
    Przez leobek w dziale Bibliografia Bieszczadów
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 09-01-2011, 20:46

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •