W 2012r szedłem sobie od strony Feliszówki na dziko do szlaku na Wysokim Dziale i nie bardzo wiedziałem gdzie wyjdę, bo szedłem dość bezstresowo /nie licząc łani którą pierwotnie wziąłem za niedźwiedzia/. Na Wołosaniu znudziło mi się czekać na jakiegoś człowieka, to myśle sobie idę w dół na Jabłonki ale wróciłem i wystraszyłem turystę, który gnał do Duszatyna. Myślał że to zwierz wyłazi z dołu. Jeszcze jedno... jak byłem koło Sasowa to pomyślałem po co mi ta maska przeciwgazowa, no to ją powiesiłem na drzewie i zdaje się, że miała żółtawe obręcze przy okularach, ale wisiała by tam tyle czasu ? l jak sama by świeciła ?


Odpowiedz z cytatem