Cytat Zamieszczone przez Jimi Zobacz posta
W miniony długi weekend idąc asfaltem samej już nocą (ale wczesną) bez żadnych świateł latarni, ciężko było cokolwiek widać i nagle zobaczyłam dwa malutkie światełka w lesie w terenie poza wioskami. Nie byłabym sobą, gdybym nie poszła w ich kierunku. Myślę -ale fajnie w końcu zobaczyłam żbika. Podchodzę do skraju asfaltu, w sumie z 2-3 metry od niego a ten kot siedzi i nie drgnie. Nie był jakiś specjalnie duży. Doszłam do wniosku, że to kot siedzi sobie w lesie, bo żbik by uciekł. Ale kot w lesie poza wsią?
Schodząc z zachodu słońca z Tarnicy do Wołosatego, koło wiaty (mniej więcej 40 minut marszu od zabudowań, w lesie) też spotkałem samotnego, polującego kota (to na pewno był kot, bo poświeciłem sobie latarką i miałem go na max. 2m). I na pewno nie był dziki, bo nawet specjalnie nie uciekał. Kot w lesie poza wsią? Widać chadzają swoimi ścieżkami.