"Upierając się, że "Polacy też" mylisz skutki z przyczynami. Jaki powód miał komendant UPA na Wołyniu, czym można go usprawiedliwić lub choćby odrobinę wytłumaczyć, że wydał rozkaz zlikwidowania (wymordowania) Polaków? Jakie widzisz okoliczności łagodzące? "

T.B. - podobnie jak Ty, nie widzę usprawiedliwienia dla tych zbrodni.
Natomiast tzw. "okoliczności łagodzące" spostrzegam. Mordy wołyńskie i podolskie nastąpiły najpewniej z inspiracji wywiadu radzieckiego. Stalin był mistrzem w "wyciąganiu kasztanów z ognia cudzymi rękami" (to zresztą jego słowa). Już przed wojną oficerowie II Oddziału SG mieli dowody na pośrednie wspieranie przez wywiad ZSRR akcji antypolskich ze strony nacjonalistów (a więc nie tylko komunistów) ukraińskich.
Skąd zatem możesz mieć pewność, iż ów "komendant UPA na Wołyniu" nie wykonywał czyjegoś rozkazu ? Zbrodniczego, oczywiście, ale nie narodzonego w jego łepetynie.
Uśmiechasz się ? No to zastanów się, kim był Kim Philby i jak wysoko zaszedł w hierarchii wywiadu brytyjskiego. Wyżej, niż ów watażka w strukturze UPA. Notabene dziś już wiadomo, że Kim Philby przebywał w Gibraltarze w dniu katastrofy, w której zginął Premier Sikorski. Zbieg okoliczności ? A kim był Bolesław Bierut, jak nie agentem NKWD ? W najbliższym otoczeniu Roosevelta też był ulokowany szpieg radziecki.
Powracając do Wołynia i Podola - Rosjanie rękami nacjonalistów ukraińskich (których b. sprytnie inspirowali wywiadowczo) przygotowywali sobie grunt do osiągnięcia "linii Curzona" i przesiedlenia ludności polskiej.

"I to dla mnie kończy dyskusję na ten temat."
Okay, kończymy. Pozdrawiam.